HOME



Drogi Czytelniku,

Jeśli szczerze interesuje Cię to, co publikujemy, i uważasz, że warto udostępniać ten materiał w wersji polskojęzycznej, a znasz angielski i znajdziesz trochę czasu - zapraszamy do współpracy!

Poszukujemy osób chętnych do współpracy przy przekładzie książki "The Secret History of the World" i do kilku innych projektów.

UWAGA!
Przeczytaj, zanim napiszesz do nas, albo jeśli nie otrzymałeś odpowiedzi.


Napisz do nas...


Kasjopea

Wstęp: 0 - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7

Kim są Kasjopeanie?

Zakochana egzorcystka - Opowieść wielu możliwości - Thomas French,
St. Petersburg Times

Najgroźniejsza idea na świecie

Forum Cassiopaea (anglojęzyczne)


- Polska strona Éiriú Eolas


FALA

Część:
0 - 1 - 2 - 3 - 4 -
  - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 -
  - 10a - 10b - 10c -
  - 11 - 11b - 11c -
  - 11d - 11e - 11f -
  - 11g - 11h - 11i - 11i
  - rozdział 22 - 22 b


Psychopatia

Fragmenty "Psychopatologii"
PSYCHOPATA – Maska zdrowia psychicznego
Czym jest psychopata?
Protokoły patokratów
Oficjalna kultura - naturalny stan psychopatii?

Na blogu PRACowniA:

Ponerologia polityczna

Psychopatia Schizoidalna (fragment Ponerologii politycznej)
Charakteropatie - paranoidalne i in.
Ponerologia polityczna (Time for change)
  - cz. 2: Rola ideologii w rozwoju złowrogich reżimów (patokracji)
Nuda albo ekscytacja - rzecz o psychopatach
Strukturalna teoria narcyzmu i psychopatii - Laura Knight-Jadczyk
O "Ponerologii politycznej" - Laura Knight-Jadczyk, cz.1


Ezoteryka

Kasjopeanie odpowiadają na pytania o "Wniebowstąpienie"

Kasjopeanie na temat centrów energetycznych i czakramów - Laura Knight-Jadczyk

Historia seksu i uwagi ogólne - Lama Sing

Okłamywanie się, czyli stan ludzkiej maszyny - Henry See

Pierwsze wtajemniczenie - Jeanne de Salzmann

Rola negatywnych emocji w pracy nad sobą - Laura Knight-Jadczyk

Uwagi na temat niewłaściwej pracy centrów - Maurice Nicoll

Umiejętność rozeznania - Świat wewnątrz diabła

Borys Murawiew - Gnoza - fragmenty

Komentarz na temat "Gnozy" Murawiewa
  - Część 1


9/11 i nie tylko


VIDEO - Atak na Pentagon

Komentarze na temat Ataku na Pentagon - Laura Knight-Jadczyk

Teorie konspiracyjne rozkwitają w Internecie - Carol Morello, The Washington Post

Jakiś potwór tu nadchodzi

Osama, Szwadrony Śmierci i Największe Kłamstwo Wszechczasów


Tajemna historia świata


VIDEO - Tajemna historia świata

książka dostępna w języku:
english - français - espanol

polskim:

* Przedmowa
* Wstęp
* Rozdział 1 (a) (b)
* Rozdział 2 (NOWOŚĆ!)
* Rozdział 3
* Rozdział 4



Wysoka dziwność

książka dostępna w języku:
english - français

* Rozdział 1
* Rozdział 2
* Rozdział 3


Arkadiusz Jadczyk


Nasz BLOG PRACowniA z uzupełniającymi materiałami:

PRACowniA


Sztuka iluzji


Korespondencja
z Czytelnikami


Transkrypty sesji:

Rok: 1994 - 1995 - 1996 - 1997 - 1998-2001

Rok: 2011

Rok: 2012

Stary Index i niezweryfikowane sesje z 1994-95

 



Napisz do nas...


"Nie bójcie się o ścieżkę prawdy, bójcie się o brak ludzi, którzy nią kroczą."
Robert Francis Kennedy


"Przeczytałem dzisiaj wiadomości, o ludzie..."
John Lennon


Tyrania, która osiągnęła największy sukces to nie ta, która używa siły do zapewnienia jednorodności, ale ta, która usuwa ze świadomości inne możliwości i sprawia, że wydaje się niewyobrażalne to, iż istnieją inne drogi, i która usuwa poczucie, że istnieje coś poza tym.
Allan Bloom
Zamykając amerykanski umysł


"Niebezpiecznie jest mieć rację w sprawach, w których ustanowione władze się mylą."
Voltaire


Wiara świadomości jest wolnością
Wiara uczuć jest słabością
Wiara ciała jest głupotą.

Miłość świadomości wywołuje taką samą reakcję
Miłość uczucia wywołuje przeciwną
Miłość ciała zależy jedynie od typu i biegunowości.

Nadzieja świadomości jest siłą
Nadzieja uczuć jest niewolnictwem
Nadzieja ciała jest chorobą.
Gurdżijew


Metoda nauki ezoterycznej jest taka sama jak nauki pozytywnej: obserwacja, krytyczna analiza tejże obserwacji i rygorystyczna dedukcja w oparciu o ustalone fakty.
Murawiew, Gnoza vol.1


Zycie jest religią. Doświadczenia życiowe odzwierciedlają sposób, w jaki wchodzi się w interakcję z Bogiem. Ci, którzy są uśpieni, to ci, którzy prezentują małą wiarę w swych interakcjach z kreacją. Niektórzy myślą, że świat istnieje, by mogli go przezwyciężyć, zignorować lub wyłączyć. Dla tych jednostek światy przestaną istnieć. Staną się oni dokładnie tym, co sami wnoszą w życie. Staną się jedynie snem w 'przeszłości'. Ludzie, którzy zwracają dokładnie uwagę na rzeczywistość obiektywną, na prawo i lewo, staną się rzeczywistością 'Przyszłości'.
Kasjopeanie, 28-09-2002


Otrzymywanie informacji o nowościach na witrynie!

Kanał RSS Kasjopea




Wysoka dziwność

Laura Knight- Jadczyk

ROZDZIAŁ 3 - SZUM


 

OBCY W MITACH

Skupiłam się na zbieraniu wszelkich dostępnych informacji na temat obcych.

Okazuje się, że przez wieki ludzie widywali przeróżne dziwne istoty. Najbardziej powszechną formą była forma humanoidalna - z wyglądu mniej lub bardziej przypominająca człowieka, jednak wyposażona w zdecydowanie ponadludzkie moce. Czytałam historie sięgające setki lat. Istnieją rysunki istot humanoidalnych sięgające 1000 lat wstecz. Ilustracja z Jabbaren (jaskinia), Algieria, datowana na ok. 6000 r p.n.e. ukazuje figurę 6 m wysoką, masywne ciało, dziwne ubranie, pofałdowane na szyi sugerujące astronauta, ze spodkowym obiektem nad ramieniem. Następny rysunek pochodzi z Australii, jest z 3000 r. pne i ukazuje istoty przypominające współczesnych "Szaraków".

Niemiecka Gazeta Norymberska z 1561 r. opisuje zdarzenie, które widziało wielu ludzi. Był to alarmujący spektakl na niebie, ukazujący wiele różnych obiektów - kuliste, po 3 w rzędzie albo 4 w kwadracie, wiele pojedyńczych, a pomiędzy tymi kulami widziano krzyże koloru krwi. Były też 2 duże faje, a w nich po kilka kul. Wszystkie  zaczęły walczyć między sobą.  Zdarzenie trwało godzinę. Hans Glaser uwiecznił to zdarzenie na drzeworycie.

Matthew Hurley, autor "The Alien Chronicles"  zebrał wiele rysunków i dawnej sztuki ukazującej najwyraźniej Ufo. Pisze on:

"Sztuka, jaką zebrałem, to freski, arrasy, ilustracje, obrazy olejne i wczesne fotografie.. Można tylko zgadywać, dlaczego ci artyści zdecydowali się ukazać UFO w swoich pracach. Czy widzieli UFO i zdecydowali się włączyć to zjawisko do swego dzieła? Może czuli wewnętrzny przymus. Może posiadali sekretną wiedzę na temat związku UFO z pewnymi zdarzeniami religijnymi.

Jakkolwiek wygląda prawda, UFO jest przedstawione w różnych rodzajach sztuki i trzeba się nad tym zastanowić."

Dr. Karla Turner była profesorką literatury na Uniwersytecie North Texas i prężną badaczką porwań przez obcych. W 1995 Karla zachorowała na złośliwą i niezwykle groźną postać raka piersi, prawie natychmiast po jej uprowadzeniu przez obcych. Zmarła 9 stycznia 1996, w wieku 48 lat. Można spekulować, że jej śmierć jest przykładem, w jaki sposób pewne siły działają na osobę zbliżającą się do prawdy. Wynik jej badań można podsumować następująco:

To mit, że porwania ludzi przez obcych odbywają się zgodnie z jakimś schematem czy planem. Być może najbardziej znanym zwolennikiem tej teorii jest Budd Hopkins, który w swoich książkach zapoznał czytelników ze scenariuszem genetyki i krzyżówek. Jednak kiedy wraca się do tych książek, można zauważyć, że część tych spotkań z obcymi wydaje się mieć bardzo mało związku z jakimkolwiek zainteresowaniem hodowlą DNA. I nawet Hopkins w ciągu ostatnich kilku lat musiał rozszerzyć swoją teorię i włączyć w nią zdecydowane zainteresowanie obcych kilkoma innymi rzeczami, takimi jak przyjemność i ból u ludzi.

Inni znani badacze UFO również wypracowują restrykcyjne teorie na temat zjawiska porwań. Jacques Vallee, David Jacobs, Whitley Strieber Brad Steiger, John Lear, Raymond Fowler, Jenny Randles, Kevin Randle, John Keel i inni pisarze mają różnorodne, błyskotliwe, często genialne teorie, ale każdy popełnia ten sam błąd. Ignorują części dowodów na uprowadzenia - wszelkie szczegóły, które nie wspierają ich pomysłów.

Jednak musi być oczywiste, że każda z obecnych teorii, która nie potrafi wyjaśnić wszystkich tych znanych dowodów, jest nie do przyjęcia. W najlepszym wypadku może być myląca, zwłaszcza dla ofiar porwań, które zwracają się do tych wybitnych badaczy, szukając odpowiedzi. [...]

Jeśli chodzi o badaczy, którzy twierdzą, że ET są tutaj, aby pomóc nam rozwinąć jakąś wyższą świadomość lub w jakimś innym pozytywnym celu - ratowania naszej planety, pokoju na świecie itp. - to niech spróbują włączyć w ten pogląd nietypowe dane.

Co z tymi ludźmi, którzy kompletnie się załamują po swoich doświadczeniach? Co z tymi, którzy przechodzą dzikie zmiany osobowości, którzy nagle dostają obsesji na punkcie dewiacyjnych zachowań seksualnych, często prowadzącej do rozpadu małżeństwa i przyjaźni? Te rzeczy wydarzyły się wiele razy, ale żaden z badaczy nie wyjaśnił dotąd tego rzekomego wyższego celu, kryjącego się za takim efektem.

Szczególnie niepokojące są te przypadki, w których uprzednio zdrowe osoby miały spotkanie z ET, po czym zapadły na ciężką, często śmiertelną chorobę. Powszechnie wiadomo, że wiele kobiet po takim doświadczeniu ma problemy ginekologiczne, często prowadzące do histerektomii. W innych przypadkach występuje duże zmęczenie, potworne obrzęki i straszne swędzenie; nawet rak. Gdzie są te pozytywne efekty w tych przypadkach?

Teorie to miejsce startowe dla badań, a nie udowodnione konkluzje, i badacze UFO muszą być gotowi, aby rozwijać i zmieniać swoje ukochane teorje stosownie do pojawiających się nowych  danych. Byłoby wspaniale, gdyby udało nam się ukształtować doświadczenia ET w coś pozytywnego, ale dopóki szczegóły z uprowadzeń - wszystkie szczegóły - nie spotkają się z należną im uwagą, myślę, że niebezpiecznie jest trzymać się teorii, które ignorują niepasujące dane. Winniśmy szukać całej prawdy."

Mąż Karli, Elton, opublikował później następującą uwagę, bardziej aktulną dzisiaj niż kiedykolwiek dotąd:

"Mieszanka naszego pojęcia o rzeczywistości fizycznej i rozumienia prawa trzymają nas w średniowiecznym sposobie myślenia. Współczesna nauka przyniosła nam wiele nowych idei na temat natury wszechświata, ale wobec ciągle nowych wyzwań idee te nieustannie się zmieniają, w miarę udoskonalania narzędzi i zdolności obserwacji. Dziękuję naszym naukowcom za ich wkład, uwielbiam klimatyzację, samoloty i fale telewizyjne, płynące w powietrzu. Martwi mnie jednak to, że nie przystanęliśmy, żeby zastanowić się nad "Prawem".

Jakie prawa obowiązują naszych "najeźdźców" w ich żegludze po wszechświecie? Spekulujemy o ich intencjach, bazując na naszych zasadach społecznych i literze prawa. Spytałem kiedyś znanego i szanowanego badacza UFO, dlaczego uważa, że obcym można ufać. Myślę, że jego odpowiedź była szczera: "Ponieważ przepowiedzieli nam wiele zdarzeń, które okazały się prawdą. Powiedzieli, że mamy kryzys ekologiczny, i to prawda. Poza tym są tutaj od tysięcy lat i jeszcze nas nie podbili".  Jakie to muszą być wspaniałe stworzenia!

W ciągu kilku lat studiowania inwazji tych kreatur na mnie osobiście, zrozumiałem, że "oni" nie mówią prawdy, chyba że służy ICH interesom. Igrają sobie z naszym strachem, używając zanieczyszczenia, wojny, nuklearnej zagłady i chciwości jako tła dla ich ostrzeżeń. Ale już od wczesnego dzieciństwa wiem, że te sprawy są częścią naszego świata. Wszyscy to znamy. Nie potrzebuję super ekstra inteligentnego stwora z planety Orlon, żeby mi uświadomił, że mamy problemy w naszym świecie, którym musimy stawić czoło. Mamy bardzo ludzkie problemy do rozwiązania - problemy, z którymi możemy sobie oradzić.

Problemem, którego nie możemy jeszcze przezwyciężyć, jest zewnętrzna ingerencja w nasze sprawy. Niektórzy mogą nazywać to "życzliwą interwencją" i wskazywać na pozytywne rezultaty. Szanuję naukowców ze wszystkich dyscyplin i laików, którzy badali zjawisko obcych i artefakty przez ostatnich 50 czy 60 lat. Wydaje się, że zrobili pewne postępy, o czym świadczy szybki rozwój w przemyśle lotniczym, medycynie, komunikacji, itp., w pewnym zakresie wywodzący się z takich badań. Brakuje jednak dokładnego i jawnego zbadania tej misji i zasad zaangażowania się w wojnę o nasz świat.

Jestem przekonany, że nasze myśli - a co za tym idzie, nasze zachowania - jako rasy czujących, rozumnych istot są osłabiane przez moc insynuacji i wszczepianie w nasze ciała urządzeń sterujących przez nie-ludzkie (przeważnie) jednostki. To jest naprawdę najskuteczniejszy sposób inwazji i podboju. Nie ufam takim istotom bez względu na to, co mi się mówi o ich altruistycznych motywach.

Praca Karli Turner to Wysoka Dziwność z turbodoładowaniem. Istnieje wiele podobieństw między uprowadzeniami bajkowych wróżek i uprowadzeniami związanymi ze zjawiskiem UFO. Katharine Briggs w "An Encyklopedia of Fairies" podaje wiele przykładów porwań wróżek, po których pozostają znaki na skórze, dają gęsty płyn do picia, ofiara jest sparaliżowana i uniesiona w górę, wróżki podróżują w kuli światła.
Pisali o tym m.in. Jacques Vallee  w swojej klasycznej pracy "Passport to Magonia" i Jean Bastide w "La memoire des OVNI".

Klasyczny przykład rzekomycg kontaktów z demonami kobiecymi przedstawiono w książce "The Haunted" Roberta Currana, skąd pochodzi poniższy transkrypt wywiadu z ofiarą.

"Nawiedzony"
Q- jak zorientowałeś się, że coś jest nie tak?
A- po sposobie, w jaki się obudziłem
Q- Co było nie tak?
A- tak jakbym spadał w przepaść.
Q- opisz co widziałeś.
A- Na początku nic nie widziałem ale czułem panikę - nie wiedziałem czy to koszmar, czy nie
Q- co przekonało cię że to nie sen?
A- jej łuski
Q- masz na myśli takie jak u węża?
A- tak
Q- to musiała być kobieta?
A- tak
Q- opisz ją
A- Mówiąc szczerze nie chcę nawet o niej myśleć. Jej skóra była biała jak papier ale w niektórych miejscach była pokryta łuskami a w innych miejscach otwartymi ranami jak u chorych na leprę. Z tych ran wypływała ropa.
Q- ile mogła mieć lat?
A- może ok. 65-70. Miała długie, białe włosy. Jej oczy były czerwone a dziąsła zielone. Brakowało jej paru zębów a te które miała wyglądały jak u wampira.
Q- a jej ciało?
A- dziwne, ale jej ciało było jędrne jak u młodej dziewczyny.
Q- co ona robiła?
A- sparaliżowała mnie jakoś, wyszła z cienia i podchodziła do naszego łóżka. Wiedziałem jakie ma zamiary ale nie mogłem jej zatrzymać.
Q- i co potem?
A- wsiadła na mnie dominancko i zainicjowała stosunek seksualny.
Q- czy to było przyjemne?
A- nie, nie, w zasadzie nic nie czułem oprócz paniki i terroru.
Q- a co robiła Janet w tym czasie?
A- Janet (żona) spała na kanapie na dole. Tak czasami robi jak ma miesiączkę.
Q- co dalej?
A- sądząc po ruchach i mimice jej twarzy doszła do orgazmu. Spojrzała na mnie i zaśmiała się pokazując swe okropne zęby. Chciałem odwrócić głowę ale "coś" trzymało moje oczy zwrócone na nią.
Q- potem co się działo?
A- zniknęła
Q- ot tak sobie?
A- tak i wtedy zauważyłem lepką substancję na moim ciele podobną do spermy. Poza tym byłem obolały tak jakbym miał przedłużony seks chociaż trwało to parę minut. Teraz zastanawiam się czy nie "odjechałem" na trochę w czasie tego wydarzenia.
Q- co potem?
A- poszedłem do łazienki i wziąłem prysznic. Ta substancja śmierdziała i musiałem się porządnie wyszorować.

Wiarę, że są to nadnaturalne istoty, można odnaleźć w społeczeństwach na całym świecie. Jest to wspólny element wszystkich religii i podań ludowych. Podobną sytuację opisuje Karla Turner w jednej ze swych książek:

Tym razem, kiedy leżał na stole po wymuszonym wypiciu płynu o zapachu  cynamonu, zobaczył podchodzącą do niego kobietę z białymi włosami. Wydawała się delikatna i czuła. Wlazła na niego i zainicjowała seks. Jak skończyła, odeszła.

Przypomniał sobie, jak w wieku 13 lat obudził się i zobaczył kobietę o ciemnych oczach i cienkich białych włosach, podchodzącą do niego. Było to w jakimś nieznanym miejscu. Weszła na niego i zaczęła stosunek seksualny, ale dla Caseya nie było to wcale erotyczne.

Rzecz w tym, że mamy tradycję sięgającą tysiące lat wstecz o istotach porywających ludzi i ich dzieci; istoty te latają w kulach światła, paraliżują swoje ofiary, wywołują amnezję, zmuszają do picia jakichś płynów, mają z nimi stosunki seksualne i w wielu przypadkach doprowadzają te osoby do szaleństwa, ruiny fizycznej a nawet zabierają ciało na swój własny użytek.

Dodatkową sprawą jest krew. Od zarania dziejów rytualne picie krwi i przelewanie jej było elementem nieodłącznym w składaniu ofiary, pozyskiwaniu mocy, ułaskawianiu bogów. Do życia potrzebna jest krew. To jest myśl przewodnia chrześcijaństwa i judaizmu. Skąd wziął się ten pomysł?

Legendy o wampirach są znane odkąd człowiek umie pisać. Współcześni okultyści mówią i piszą o demonicznych materializacjach wysysających krew, a ostatnio mamy "chupacabrę" (wysysacz owiec) i okaleczenia bydła. Problem oczywiście w odróżnieniu faktów od fikcji. Wiemy, że zgodnie z wschodnioeuropejskimi relacjami tzw. wampiryzm osiągnął w XVIII w. wręcz rozmiary epidemii. Chociaż część opowieści jest niewątpliwie sprawą wyobraźni, to istnieje też okumentacja tak dokładna, a świadkowie tak poważani, że to niemożliwe, że nic tu się nie dzieje.

"Mity", że z trumny wychodzą umarli aby wysysać krew z żywych może nie są mitami.
Kultowy wampir, stworzony w dużej mierze przez Brama Stokera w 1897, ma podtekst seksualny, być może nie przypadkowo. Od tego czasu kombinacja przemocy, psychicznego kuszenia, seksu i rezygnacji z sił życiowych ekscytowała i fascynowała ludzi. Seks i siły nadprzyrodzone - bezkonkurencyjna kombinacja.

Brytyjski aktor Christopher Lee tak wyjaśnia urok wampira:

"Oferuje on iluzję nieśmiertelności.... podświadome życzenie bezgranicznej mocy, jakie wszyscy żywimy... istota o potężnym umyśle i sile fizycznej... Ta iluzja nieśmiertelności! To coś bardzo zbliżonego do tego, co oferuje się ofiarom porwań przez UFO."

Istnieje głęboki związek pomiędzy ponadnaturalnym wampiryzmem i seksem. Wampiryzm jest podobno zaraźliwy; osoba która jest zwampiryzowana jest pozbawiona energii życia i uważa się, że jest psychiczną próżnią, czerpiącą energię od napotykanych na codzień ludzi. Energia ta jest wówczas dostępna dla wampira. Skutków działalności wampirów jest niewytłumaczalne wyczerpanie fizyczne, jakie występuje również w uprowadzeniach. Z książki Karli Turner:

"Przez całą jesień i zimę czuliśmy się dosłownie oblegani przez jakieś siły i istoty.. następnego ranka nie mogliśmy się obudzić. Nie ważne ile kubków herbaty wypiłam byłam przez cały dzień jak flak, chociaż nie było powodu ku temu."

Kolejnymi podobnymi elementami są zjawisko poltergeist i niewidzialny napastnik. Na ciałach ofiar pojawiają się spontanicznie zadrapania i pocięcia. Z tej samej książki:

"Obudził się w łóżku z obcą kosmitką, która próbowała go podniecić. Weszła na niego i nadal próbowała. On odmawiał i ją zepchnął. Błagał, by zostawiła go w spokoju. Była naga i zimna w dotyku.. Rano zobaczył duże znaki na ręce układające się w kształt trójkąta. .....

Całe łóżko się trzęsło, a kiedy próbowałem się poruszyć, okazało się, że jestem sparaliżowany. Jakoś udało mi się wyszeptać modlitwę... powtarzałem ją, aż paraliż ustąpił... wtedy podeszły do mnie trzy kobiety i powiedziały, że zaliczyłem test."

Ta wysoka dziwność jest elementem towarzyszącym nie tylko zjawisku UFO i tzw. spotkaniom z obcymi, ale również spotkaniom z mitycznymi wampirami i przypadkami opętań przez jakieś byty, których ofiary wybierane są jeszcze przed urodzeniem.
Teraz proszę zastanowić się nad następującym przypadkiem owładnięcia przez demona, który był dokładnie przedstawiony w "The Demon Syndrome" przez Nancy Osborne:

"Pokój oblał mglisty, jaskrawy blask. Mocno czuło się zapach ozonu...podmuch chłodnego wiatru wleciał przez otwarte okno. Zaciekawiło Annę, że księżyc świeci tak jasno mimo zachmurzonego nieba.

Zaczęła wstawać. Trzy ciemne sylwetki zmaterializowały się w pokoju, jak gdyby wchodząc przez okno. Jej mąż spał nieświadomy. Dwie z tych postaci zostały w tyle a ta trzecia zbliżała się. Była wyższa niż pozostałe dwie. Ubrana była w czarną powiewną szatę, ukazującą tylko ręce, ale nie ludzkie. Wyglądały jak racice jak u świń. Zęby i usta nie wyglądały na ludzkie, z przodu zamiast siekaczy wystawały 4 kły. Jej twarz miała kształt migdała, a skóra zabarwiona była na różowo. Ale najbardziej przerażały Annę oczy; były szkarłatno-czerwone. Stworzenie to miało niewiele sztywno stojących włosów oraz szpiczaste uszy.

(Istota przemówiła) "Przyszedłem, aby cię zabrać ze sobą, Anno Haywood. Zostałaś wybrana, aby być razem z nami. Zwróć się do mnie a doznasz spokoju i komfortu". Przez Annę przeszedł rodzaj euforii. Wysiliła się i zaczęła się modlić. "Ty i ten twój przeklęty bóg. On już jest dla ciebie bezużyteczny, nie rozumiesz? Przyszedłem po ciebie, więc się uspokój i poddaj się. Nigdy już nie będziesz chora czy zmartwiona. To jest miejsce spokoju i ciepła więc poddaj się"

Potwór zbliżył się jeszcze, otworzył usta i pokrył nimi całą twarz Anny. Gorąco jakie emanowało z nich i niewyobrażalny smród osłabiły Annę. Ślina potwora wydawała się zimna i lepka, kiedy ssał jej energię życia. Anna zaczęła gwałtownie walczyć, kreatura syknęła z rozczarowania: "Jestem twoim spokojem i mocą. Od teraz będę dbać o ciebie. Bóg nie istnieje." Wszystkie trzy istoty wyszły przez ścianę sypialni.

Pewne obrazy z mrożącym krew w żyłach podobieństwiem znajdujemy również w innych przypadkach zarówno uprowadzeń przez obcych, jak i nawiedzeń przez demony:

"Podróż  astralna w jekieś nieznane, egzotyczne miejsce była czymś standardowym. Zobaczyła egipskie piramidy.... to wtedy Anna poczuła się częścią wieczności.... nieśmiertelna.... bezpieczna, szczęśliwa, wolna od bólu."

W wywiadzie dla gazety Anna próbowała wytłumaczyć, jak "Pani" przeniosła ją w czasie do odległych miejsc.

"Okryła mnie szatą i wówczas mój umysł oddzielił się od ciała. Odwróciłam się i zobaczyłam moje ciało leżące tam. Przeszłyśmy przez sufit i dach i poleciałyśmy w przestrzeń. Pewnej nocy Pani zabrała mnie w dawne czasy. Byłyśmy w innym kraju i ludzie ubrani byli staroświecko. Pani stała się piękną kobietą w niebieskie sukni i czyniła cuda dla tych ludzi...."

Nagle (gdy Anna mówiła o tym dziennikarzowi) jej twarz zrobiła się biała jak ściana i wyszła do łazienki skąd słychać było jej jęki z bólu. Kiedy wróciła, pociągała nosem i trzymała się za brzuch. Ta Pani zaatakowała ją za to, że ujawniła, że istoty takie jak ona, uchodziły dawniej za świętych. Istoty takie wykorzystywały łatwowierność ludzi i wprowadzały ich w błąd, że czynią cuda. Anna błagała dziennikarza aby, wykasował tę część wywiadu.

Pani ta wyczerpywała Annę fizycznie, jej zdrowie pogarszało się z każdym atakiem.  Kiedy Anna chciała pokochać się z mężem, dama ta mówiła: "Anno, nie trać czasu na bezsensowne kopulacje. Ja potrzebuję twojej siły. Jesteś moja.."

Scenariusz uprowadzeń przez obcych zgadza się z syndromem opętania przez demony z tą różnicą, że obcy bardzo rzadko, o ile w ogóle, są zmuszone przyznać się do nikczemnych intencji. Demony są zaś w pewnych sytuacjach dość gadatliwe.

Owa "Pani" przeobrażała się dla Anny np. w leoparda czy wilka..mówiła: " możemy przybrać każdą formę ...mój rodzaj rządzi światem. Kiedy któreś z nas się pojawia, przeznaczenie zmienia się na zawsze. Wkrótce nie tylko ty ale cały świat będzie nas znał".

Podczas wywiadów przeprowadzanych z Anną występowały problemy techniczne -komputer wysiadał 2 razy i musiał być ustawiany, profesjonalny magnetofon urywał taśmę, video nie funkcjonowało, cały zasilacz prądu musiał być wymieniony. Kiedy telewizja lokalna zrobiła program o Annie i próbowali przejrzeć w studiu, co nagrali, film okazał się jaskrawo czerwony.

Oto skondensowane komentarze Anny z kilku wywiadów:

"Istnieją światy niewidzialne zamieszkałe przez inne istoty. Tylko dlatego, że ich nie widzimy, nie znaczy, że ich nie ma. Każde zwierzę ma naturalnego wroga...tak jak i człowiek. To nie choroba czy śmierć ale okropne kreatury obserwują nas aż osłabniemy. Krążą nad nami jak sępy i próbują nas dziobać, a wówczas stajemy się słabi, zdeprymowani i dlatego popełniamy okropne rzeczy, np. popełniamy samobójstwa, zabijamy innych ludzi, unieszczęśliwiamy innych. Często ofiary kończą w szpitalu psychiatrycznym.

Jedna z tych bestii mieszka we mnie.... rani mnie tylko wtedy jak się jej przeciwstawiam. Jest wybuchowa, nie lubi religii, nie wierzy w Boga, a ja wierzę. Ona potrafi czytać moje myśli. Wie wszystko, co teraz mówimy. Raz nagrała się na kasetę. Kiedy mówi, ma kobiecy głos. Kiedy jest zła, jej głos obniża się.

Ta Pani wie wszystko. Czasami rozmawiamy na temat miejsc, do których chce mnie zabrać. Mówi, że tam zaznam spokoju, nie będzie choroby ani śmierci. Nie pozwalam się zabierać do tego miejsca, ponieważ myślę, że już stamtąd nigdy nie wrócę.

Kiedy jestem z nią mam całkiem przyjemne odczucia, jak ona jest w dobrym humorze. Jest ciepło i spokojnie.

Ona nie lubi,  kiedy ja się modlę. Uważa, że nie powinnam tego robić. Moja modlitwa przeszkadza w naszym związku. Chyba nie boi się Boga. Jak jestem w kościele, nie pozwala mi się skoncentrować na modlitwie, przeszkadza mi. Początkowo myślałam, że jest diabłem.

Często płaczę z tego powodu i jestem załamana, wtedy Pani opowiada mi o jej świecie gdzie mieszkałabym i co robiłabym, że nie ma śmierci, zmartwień. Jestem jak na dwóch frontach. Gdybym nie kochała mojej rodziny, to prawdopodobnie poszłabym z nią. Wiele razy nie miałam już siły się bronić.

Ona próbuje mnie przekonać, że nie mogę pomóc nikomu, kto ma ten sam problem co ja. Mowi, że u mnie to nie jest choroba umysłowa, ale konflikt rzeczywistości.

Na początku byłam przerażona, bałam się spać, bo przychodziła najczęściej w nocy.

Ona przychodzi i podróżujemy razem do pięknych miejsc na Ziemi i innych planet, a czasami do dalekiej przeszłości. Czasami odwiedzamy przyszłość, ale ja nic z tego nie rozumiem.

Nadal nie mogę przyzwyczaić się do jej wyglądu. Jest zupełnie inna, nawet skład jej ciała jest chyba inny. Jak mnie dotknie to tak jak dotyka się suchy lód... jej ręce kleją się do mojej skóry i pozostawiają czerwone ślady jak po odmrożeniu.

Kiedy chce, może kontrolować moje myśli. Pomaga mi pamiętać niektóre rzeczy o niej, kiedy interesuje ją moja rozmowa z kimś. Ale kiedy nie lubi mojego rozmówcy, wymazuje mi siebie z pamięci.

Ona mówi, że już czas, aby ludzie dowiedzieli się na jej temat, bo wkrótce i tak muszą się dowiedzieć. Ona potrzebuje mego oddechu, aby przeżyć w naszym świecie. Potrzebuje go codziennie do życia na naszym poziomie egzystencji.

Ja wiem, że będę musiała pozostawić moją rodzinę, ponieważ oni są chrześcijanami. Ona mówi: "nie wiem dlaczego wierzysz starym książkom mówiącym o bogu, którego musisz czcić. Czy widziałaś kiedykolwiek Boga? Widzisz mnie, ja jestem rzeczywista.." Wydaje mi się, że jakby tworzyła się armia, uzbrajają się; obie strony."

NADWYMIAROWY SYSTEM KONTROLI

Kiedy zagłębić się w ten problem, można zobaczyć, jak historia porywania ludzi i ich dzieci przez istoty z innego świata sięga tysięcy lat wstecz. Zawsze sądziłam, że te historie są psychodramą lub artefaktami podświadomości. Badanie niezwykłych doświadczeń, zjawisk paranormalnych i związanych z tym psycho-duchowych dziedzin zajmowało liczne genialne umysły przez tysiąclecia. W ciągu ostatnich mniej więcej 200 lat nasiliła się tendencja do materialistycznego i antropocentrycznego poglądu na świat, a wszystko inne było i nadal jest odrzucane jako nie mające związku albo patologiczne. Jasne, że dziwne rzeczy nadal się zdarzają, mimo że nie pasują do racjonalistycznej naukowej konstrukcji naszej rzeczywistości.

Niepokojące w tej ciągłej ingerencji innej rzeczywistości jest to, że w znaczniej mierze to właśnie takie zdarzenia prawdopodobnie stoją za większością religijnych systemów wierzeń. Kiedy wszakże obedrzeć z nich religijne przybranie, zjawiska te nie wydają się specjanie pomyślne dla ludzkości. W tym aspekcie interesująca jest hipoteza Jacques'a Vallee o systemie kontroli:

"Wierzę, że istnieje wokół nas system, który wykracza poza czas i przestrzeń. System ten może z powodzeniem być w stanie umiejscowić się w przestrzeni kosmicznej, ale jego manifestacje nie są statkami kosmicznymi w zwykłym, praktycznym sensie. UFO jest manifestacją fizyczną, której nie można próbować zrozumieć w oderwaniu od psychiki obcych i świata symboli. To, co tu w efekcie widzimy, to nie inwazja obcych, ale system kontroli, który działa na ludzi i używa ludzi".

Innymi słowy, Jacques Vallee sugeruje coś podobnego do Matriksa, przedstawionego w filmie o takim samym tytule. Ja jednak patrzyłam na to i brałam to pod uwagę na długo przed powstaniem filmu. Sama myśl, że taka może być rzeczywistość, która rządzi albo kontroluje naszą, była wstrząsająca. Przerażające było zwłaszcza to, że moje dociekania i doświadczenia z "podczepionymi duchami" i opętaniem przez demony miały wiele wspólnego ze zjawiskiem UFO i obcych.

Fakt, że współczesne uprowadzenia przez obcych są odbiciem nawiedzeń przez demony i wampiryzmu, jest częścią historycznego wzorca. A wzorzec oznacza istnienie jego twórcy. Kim on jest i jaki jest jego cel?

Francuski ufolog, Jean-Francois Boeded, sugerował, że obserwacje UFO są często poprzedzone przeczuciami przyszłego świadka, dziwnym wrażeniem, niewyjaśnioną zmianą planów albo podjęciem nagłej decyzji pójścia gdzieś. Tak jakby był on przygotowywany na czekające go doświadczenie, zwłaszcza uprowadzenia.

Nie mogę powiedzieć, że tak było w mojej sytuacji przed zobaczeniem UFO, ale być może nie zwróciłam uwagi albo moje racjonalne podejście stanowiło tu barierę.

Ale coś w tym jest. W mojej pracy z "terapią uwalniania duchów" ( którą stosowałam, ponieważ działała, a nie dlatego, że "wierzyłam" w nią ) wiele tak zwanych "podczepionych bytów", z którymi "rozmawiałam" podczas hipnozy twierdziło, że ich gospodarz (człowiek, do którego dołączyli się) został wybrany jeszcze przed jego narodzeniem. Faktycznie, wygląda na to, że proces opętania zaczyna się jeszcze przed tym, jak dana osoba lub ludzie z jej otoczenia zdają sobie sprawę z tej sytuacji, co z kolei przeciwstawia się naukom religijnym i filozoficznym mówiącym, że mamy "wolną wolę" - że kontrolujemy swoje życie.

Zauważyłam, że niektóre uprowadzenia wydają się przypadkowe, podczas gdy inne zdają się być rozmyślnie wymierzone w konkretne osoby. Pytanie, czyy te pierwsze są faktycznie przypadkowe? Może zostały zadecydowane dużo wcześniej? Może konieczna jest tu jakaś psychiczna potrzeba przyszłego uprowadzonego? Tak jak w wypadku wampiryzmu i opętania, ofiara podejmuje decyzję dopuszczenia do takiego kontaktu, przeważnie nie będąc świadomą jego znaczenia.

Jednym z elementów wynikających z moich badań jest to, że te istoty - demony, wampiry czy obcy - zdają się mieć zdolność wpływania na nasze myśli, nasze ciała fizyczne, pogodę, a nawet wydarzenia w naszym życiu do tego stopnia, że mamy dość i poddajemy się ich kontroli.

Innym powtarzającym się elementem jest badanie fizyczne, zwykle dokonywane długą igłą wkładaną do brzucha przez pępek. XV-wieczny kalendarz "Kalendrier des bergiers"  ilustruje tortury dokonywane przez "demony" na ludziach przez nie wziętych. W tych opisach demony przebijają brzuch ofiar długimi igłami.

SYNDROM SZTOKHOLMSKI

Wielu ludzi relacjonuje, że ich porywacze to "dobre" istoty, ale zważywszy na wszystkie czynniki związane z tym zjawiskiem, ta dobroć może być zwodnicza.

Kenneth Ring odkrył, że spora część ludzi spośród tych, którzy relacjonowali swoje przeżycia z pogranicza śmierci (NDE), także miewała uprzednio "niezwykłe doświadczenia", łącznie z obserwacjami UFO albo uprowadzeniami, które interpretowali w pozytywny sposób. Po NDE następowały istotne zmiany w ich życiu, podobne do religijnego nawrócenia. Często pojawiał się jakiś nowy talent czy zainteresowania. Ring testował ich na różne sposoby i większość uzyskiwała wysokie wyniki na tzw. skali osobowości dysocjacyjnej. Tacy ludzie łatwo poddają się hipnozie, mają skłonności do snucia marzeń na jawie. Wydaje się więc istnieć bezpośrednie powiązanie między uważaniem ET za "dobrych" i dysocjacją.

To woda na młyn sceptyków. Stwierdzili, że badani przez Ringa byli niepoprawnymi fantastami, albo - jeśli byli maltretowani - traumatyzacja doprowadziła do potrzeby zwracania na siebie uwagi i podniesienia poczucia własnej wartości - stąd fantazjowanie. Jako że było wyraźne powiązanie między doświadczeniem pozytywnych spotkań z obcymi i stanami patoligicznymi, etykietka była przylepiana każdemu, kto uznawał możliwość realności obcych.

Ring sugerował, że dziecięca dysocjacja może być techniką radzenia sobie z trudnymi sytuacjami źle traktowanych osób. Ponieważ nabywają tej umiejętności we wczesnym wieku, łatwiej im również idzie wkraczanie w odmienne stany świadomości. Z kolei w takim stanie - mówi Ring - można mieć szerszy od przeciętnego zakres percepcji i być przez to bardziej podatnym na doświadczanie zjawisk paranormalnych niż grupa kontrolna.

Na odkrycia Ringa można też spojrzeć z innej strony: być może to właśnie ci ludzie, którzy nie są w stanie postrzegać subtelniejszych rzeczywistości, patrzą na rzeczywistość będąc w stanie dysocjacji - dysocjują od tego, co jest, od obiektywnego świata. Czy promują rzeczywistość obcych jako coś pozytywnego, czy też jako rzeczywistość SETI, czy jeszcze co innego, co nie uwzględnia najszerszego zakresu obserwowalnych faktów, tacy ludzie mogą być w patologicznym stanie dysocjacji. W tym sensie idea, że "Bóg jest w niebie i ze światem jest wszystko w porządku", jest taką samą fantazją, jak idea, że ludzkość powstała w drodze bezmyślnej ewolucji.

Ktoś nieświadomy podtekstu gry sił w naszym świecie, kto szufladkuje - tak jak ja to robiłam - sprawy, żeby uniknąć konieczności spojrzenia na możliwe powiązania, być może odciął się od rzeczywistości i identyfikuje się z jej racjonalistyczną, materialistyczną interpretacją. Innymi słowy, jeśli - jak sugerował Vallee - istnieje jakiś system kontroli, jakiś Zły Czarodziej, jak nazwał to Gurdżijew, to najprawdopodobniej propaguje właśnie takie poglądy, żeby się lepiej ukryć.

Można to rozpatrywać w kategorii tzw. "syndromu sztokholmskiego". W 1973 roku dwóch byłych więźniów napadło na bank w Sztokholmie i przez 6 dni trzymało kilku zakładników. Grożono zakładnikom śmiercią, ale też okazywano im życzliwość. Ku zaskoczeniu wszystkich, zakładnicy 'trzymali' stronę złodziei i opierali się próbom uwolnienia ich przez policję. Dwie z kobiet-zakładniczek zaręczyło się później z napastnikami.

Psycholog, Dee Graham, wysunęła hipotezę, że syndrom sztokholmski działa na szerszym, społecznym poziomie.

Dynamika tego syndromu bezpośrednio tłumaczy kwestię postrzegania "uprowadzeń" przez ich ofiary jako coś "pożądanego". Konieczność skoncentrowania się na przetrwaniu blokuje bezpośrednie, szczere reakcje na sposób, w jaki jest się traktowanym.

Presja społeczna na pozytywne podejście i bycie "miłym" nawet na przekór faktom oraz potrzeba wypełniania norm społecznych w celu zaskarbienia sobie akteptacji oduczają szczerego analizowania własnych doświadczeń. Uczą natomiast zależności, oddawania inicjatywy, niezdolności podejmowania działań itd. Budujemy upodobanie do systemu, podszyte strachem przed wszelką próbą zdemaskowania go. Zaprzeczanie prawdziwym uczuciom, jakie budzi w nas system, trzyma nas w jego niewoli. Niektórzy posunęli się w tym tak daleko, że myślą, że ET wylądują na trawniku przed Białym Domem, żeby "służyć ludzkości".

Materialistyczny sposób myślenia redukuje idee o innych rzeczywistościach do prymitywnych memów, działających jak wirusy.

Jedna osoba na 10 twierdzi, że widziała UFO, a z ankiet wynika, że 90% ludzi wierzy, że Ziemię odwiedzają istoty pozaziemskie. Najdziwniejsze jest to, że inteligentni ludzie wnioskują z tych statystyk, że jest to "zjawisko psychosocjalne na wielką skalę" zamiast ustosunkować się do szerszej "rzeczywistości" zjawiska UFO i ET. Toż to czysty syndrom sztokholmski. Ja również temu zaprzeczałam, więc wiem, o czym mówię.

Długie lata spędzone badaniu zjawisk psychologicznych i metapsychicznych doprowadziły mnie do wniosku, że wszystko dzieje się w naszym umyśle, a nasze przekonania kształtują naszą rzeczywistość.

Na początku 1994 r., kiedy byłam zagłębiona w badaniach i świeżo po kolejnej serii dziwnych wydarzeń, opisanych w mojej autobiografii Amazing Grace [dostępnej teraz na stronie cassiopaea.org], rozmawiałam z Frankiem na temat mego życia, a on wyliczył mi wszystkie dziwne zbiegi okoliczności i niesamowite wydarzenia, które doprowadziły mnie do znalezienia się tu, gdzie właśnie byłam. Uświadomiło mi to, że wszystko co mi się przydarzyło nie było przypadkiem. Wrażenie było powalające. Wymieniając mi przełomowe wydarzenia, doprowadzał mnie do szaleństwa.

Jak tylko zetknęłam się z wiedzą na temat UFO, spotkałam mój pierwszy przypadek "uprowadzenia" - Pat; UFO towarzyszyły mojej pierwszej sesji hipnozy z "uprowadzoną". Kim byli bardziej zainteresowani - mną czy "uprowadzoną"? Zupełnie nie podobała mi się ta rozmowa.

Frank wskazał na związek mojego podupadania na zdrowiu z osobistym zetknięciem się z UFO. Jak zaprotestowałam, zauważył, że mój pies zachorował zaraz po pojawieniu się tych UFO i w krótkim czasie zdechł. Również symptomy choroby nasilały się najbardziej w nocy, gdy UFO jest najbardziej aktywne. A co z porwaniem mnie w dzieciństwie przez osobnika powiązanego w dziwny sposób z marynarką wojenną? A to światło, które widziałam za oknem będąc w szkole? Albo incydent, kiedy obudziłam się w łóżku z nogami na poduszce i w zupełnie mokrej koszuli nocnej, ale nie od potu? A co z wszystkimi moimi problemami ginekologicznymi? Frank mnie przerażał, robiło mi się niedobrze.

Według Franka, wszystko to, łącznie z naszą znajomością, było od początku ustawione i miało na celu "obudzenie mnie". Nie byłam tym zachwycona, delikatnie mówiąc. Przyszła mi też do głowy inna myśl - dlaczego ktoś lub coś chciałoby zwrócić moją uwagę, jeśli nie po to, żebym coś z tym zrobiła? Dlaczego ja?

Jeśli te istoty są w stanie złośliwie mieszać się w moje życie, nawet kiedy byłam bardzo zaangażowana w medytację i pozytywne myślenie - jaką mamy ochronę? Czy jesteśmy bezbronni wobec tych stworzeń? Czy systemy wiary propagowane przez religie to tylko bezużyteczne bzdury, szerzone przez "złego magika"  aby nas przekonać, że jesteśmy  lwami, orłami, magikami, a nie "śpiącymi owcami"?

Co za dom wariatów! Czy Gurdżijew miał rację, że można się od tego uwolnić? Obudzić się i zobaczyć ten rzutnik wyświetlający nam nasze życie i jego operatora? Rozemocjonowana, biłam się z myślami przez długie dni.

Zdałam sobie sprawę, że memy propagowane przez autorytety w dziedzinie UFO itp, jak choćby autorzy popularnych książek, są istotą syndromu sztokholmskiego ogarniającego całe społeczeństwa i skierowane są przeciwko tym wszystkim, którzy postrzegają wyższą rzeczywistość - łącznie z wielkimi świętymi i mistykami. A nasza zaprogramowana odmowa widzenia rzeczywistości, nasza ignorancja, jest głównym wejściem, przez które zło przenika do naszego życia.

Kontynuując przeglądanie religii standardowych, jak i nauk "nowego wieku" (New Age),  stwierdziłam, że systemy te są używane do propagowania memów. Gurdżijew miał rację - ludzkość śpi, a jednym z warunków tego snu jest brak działającego miernika nonsensu.

Wiele osób opowiadających o uprowadzeniach ujawnia szczegóły mrożące krew w żyłach. A jednak te istoty zdołały jakoś przekonać swoje ofiary, że dzieje się to "dla dobra planety" albo "wzmocnienia naszej rasy". Nawet szacowny profesor psychiatrii na Harvardzie, John E. Mack, dał się na to nabrać i napisał w "Abduction":

"Sama myśl, że mężczyźni, kobiety i dzieci zabrane przez istoty humanoidalne ze swoich domów, samochodów, plac zabaw, wbrew swojej woli, wywindowane do statku kosmicznego, poddane natrętnym badaniom i strasznym procedurom, jest tak przerażająca i druzgocąca dla naszego pojęcia o tym, co jest możliwe w naszym wszechświecie, że rzeczywistość tego fenomenu jest powszechnie natychmiast odrzucana albo wybitnie przekręcana przez media.

W mojej własnej pracy z uprowadzonymi duże wrażenie zrobił na mnie potężny wymiar osobistego rozwoju, towarzyszący traumatycznym przeżyciom .... zwłaszcza, kiedy ci ludzie otrzymują właściwą pomoc w badaniu historii ich uprowadzeń.

Przyjmijmy, że [Kosmicznej Inteligencji] ... nie jest obojętny los Ziemi, form życia i najwyższego piękna, jako jednych z lepszych i bardziej rozwiniętych dzieł stworzenia. I wyobraźmy sobie, że nierównowaga, powstała na skutek przerostu pewnych ludzkich zdolności, ... została zdiagnozowana jako zasadniczy problem. Co można zrobić, aby to naprawić? Dwa możliwe podejścia ... to genetyczne i środowiskowe. Czy jest możliwe, że za pomocą programu hybrydyzacji, zastosowanego do niezliczonej ilości ludzi, i przy jednoczesnym nasłaniu do naszej świadomości transformujących obrazów naszej autodestrukcji, podjęto próbę umieszczenia naszej planety pod swego rodzaju przymusowym zarządem?"

Pogląd ten zakorzeniony jest w emocjonalnym przekonaniu, desperacko czepiającym się przysłowiowej brzytwy, byle tylko uratować wiarę, że ci potężniejsi od nas są "dobrzy". A jeśli nie są?

Przedzierając się przez literaturę napotkałam wiele kontrowersyjnych relacji pochodzących od oficerów wywiadu wojskowego, fizyków zaangażowanych w tajne projekty i innych wtajemniczonych osób, twierdzących o wielkim rządowym zatajeniu. Niektóre z tych relacji pokrywają się z innymi relacjami ludzi, którzy podczas hipnozy, lub w pełni świadomości, przypominają sobie przeżyte sceny horroru z rąk tak zwanych "obcych" gości. Tylko dlaczego agenci biorący udział w zatajaniu informacji mieliby teraz ją ujawniać? Bo rusza ich sumienie? A może takie osoby są częścią szeroko zakrojonego eksperymentu kontroli umysłu, gdzie rząd potajemnie promuje wiarę w obcych, a oficjalnie zaprzecza temu?

W książce Clear Intent Lawrence Fawcett i Barry J. Greenwood przedstawiają dowody bazujące na dokumentach rządowych, że wysokiej rangi przedstawiciele rządu i elita bezpieczeństwa narodowego USA oraz organizacje wywiadowcze celowo i konsekwentnie kłamali na temat UFO i Obcych przez ostatnich 50 lat. To są fakty.
Z drugiej strony, mamy tych wszystkich ludzi, mówiących o swoich doświadczeniach z prproczymi snami, wizjami, kontaktami z "kosmicznymi braćmi" i istotami, które jakoby gotowe są nam pomóc albo nas "zbawić", jeśli tylko im na to pozwolimy. Jednak ludzie ci mogą w rzeczywistości być ofiarami zupełnie innych procesów, a upowszechnianie tych historii tylko zwiększa niepewność.

Ostatecznie, wygląda na to, że idea, iż negatywne siły nie istnieją - a jeśli nawet istnieją, to nie ma potrzeby się tym martwić - jest największym oszustwem, któremu towarzyszy przekonywanie nas, że medytacja, pozytywne myśli, afirmacje itp. stanowią wystarczające zabezpieczenie. Jak mówi Vallee, "istnieje system kontroli, który wykracza poza czas i przestrzeń i działa na ludzi, i używa ludzi."

Nie mamy tu do czynienia z rzeczami materialistycznymi, związanymi z Ziemią; te istoty przechodzą przez ściany, wyciągają ludzi z ich ciał i kontrolują ich myśli - to są atrybuty historycznych duchów i demonów, tylko teraz nazywamy ich istotami obcymi. Zawsze były obcymi i może chcą ponownie zostać "bogami".

Jedną z rzeczy, których nauczyłam się w swojej pracy nad uwalnieniem duchów, jest to, że zło wkrada się w nasze życie w przebraniu dobra i prawdy. Sprawę dodatkowo pogarszają new-age'owe mądrości, że zło nie istnieje, o ile człowiek sam go nie stworzy w swojej rzeczywistości. Tymczasem zło idzie drogą erozji naszej duchowości, jaka następuje wskutek erozji wiedzy. Jakiż jest lepszy sposób na ochronę złej działalności, niż zaprzeczanie jej istnieniu?

Często zadawałam sobie pytanie, dlaczego te istoty zadają sobie tyle trudu, żeby nas przekonać do zaakceptowania ich kontroli, tak żeby mogli nami zawładnąć natychmiast. Może mamy jakąś moc, o której nie chcą, abyśmy się dowiedzieli?

 


Właściciele oraz wydawcy niniejszych stron pragną oświadczyć, że materiał tu prezentowany jest wynikiem ich badań i eksperymentu w Komunikacji Nadświetlnej. Zapraszamy czytelnika by przyłączył się do naszego poszukiwania Prawdy poprzez czytanie z otwartym, ale sceptycznym umysłem. Nie zachęcamy tu do "dewotyzmu" ani też do "Prawdziwej Wiary". Zachęcamy STANOWCZO do poszukiwania Wiedzy oraz świadomości we wszystkich obszarach działania jako najlepszego sposobu, by być w stanie odróżnić kłamstwa od prawdy. Jedno co możemy powiedzieć czytelnikowi: pracujemy bardzo ciężko, wiele godzin na dobę, i czynimy tak od wielu lat, by odkryć "sedno" naszej egzystencji na Ziemi. Jest to nasze zajęcie, nasze poszukiwanie, nasza praca. W sposób ciągły szukamy potwierdzenia oraz/lub pogłębiamy zrozumienie tego, co uważamy albo za możliwe, albo za prawdopodobne lub za jedno i drugie. Czynimy tak ze szczerą nadzieją, że ludzkość jako całość skorzysta z naszej pracy, jeśli nie teraz , to przynajmniej w jakimś punkcie w jednej z naszych prawdopodobnych przyszłości.

Skontaktuj się z administratorem serwera pod adresem cassiopaea.com
Prawa Autorskie (c) 1997-2005 Arkadiusz Jadczyk oraz Laura Knight-Jadczyk. Wszystkie prawa zastrzeżone. "Cassiopaea, Cassiopaean, Cassiopaeans," są zastrzeżonym znakiem handlowym Arkadiusza Jadczyka oraz Laury Knight-Jadczyk.
Listy adresowane do Kasjopei, szkoły QFS, Arkadiusza lub Laury, stają się własnością Arkadiusza Jadczyka i Laury Knight-Jadczyk
Wtórne publikacje oraz wtórne rozpowszechnianie zawartości niniejszego ekranu lub dowolnej części niniejszej witryny w dowolnej formie jest stanowczo zabronione bez wcześniejszej pisemnej zgody autorów.

Jesteś gościem o numerze .