HOME



Drogi Czytelniku,

Jeśli szczerze interesuje Cię to, co publikujemy, i uważasz, że warto udostępniać ten materiał w wersji polskojęzycznej, a znasz angielski i znajdziesz trochę czasu - zapraszamy do współpracy!

Poszukujemy osób chętnych do współpracy przy przekładzie książki "The Secret History of the World" i do kilku innych projektów.

UWAGA!
Przeczytaj, zanim napiszesz do nas, albo jeśli nie otrzymałeś odpowiedzi.


Napisz do nas...


Kasjopea

Wstęp: 0 - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7

Kim są Kasjopeanie?

Zakochana egzorcystka - Opowieść wielu możliwości - Thomas French,
St. Petersburg Times

Najgroźniejsza idea na świecie

Forum Cassiopaea (anglojęzyczne)


- Polska strona Éiriú Eolas


FALA

Część:
0 - 1 - 2 - 3 - 4 -
  - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 -
  - 10a - 10b - 10c -
  - 11 - 11b - 11c -
  - 11d - 11e - 11f -
  - 11g - 11h - 11i - 11i
  - rozdział 22 - 22 b


Psychopatia

Fragmenty "Psychopatologii"
PSYCHOPATA – Maska zdrowia psychicznego
Czym jest psychopata?
Protokoły patokratów
Oficjalna kultura - naturalny stan psychopatii?

Na blogu PRACowniA:

Ponerologia polityczna

Psychopatia Schizoidalna (fragment Ponerologii politycznej)
Charakteropatie - paranoidalne i in.
Ponerologia polityczna (Time for change)
  - cz. 2: Rola ideologii w rozwoju złowrogich reżimów (patokracji)
Nuda albo ekscytacja - rzecz o psychopatach
Strukturalna teoria narcyzmu i psychopatii - Laura Knight-Jadczyk
O "Ponerologii politycznej" - Laura Knight-Jadczyk, cz.1


Ezoteryka

Kasjopeanie odpowiadają na pytania o "Wniebowstąpienie"

Kasjopeanie na temat centrów energetycznych i czakramów - Laura Knight-Jadczyk

Historia seksu i uwagi ogólne - Lama Sing

Okłamywanie się, czyli stan ludzkiej maszyny - Henry See

Pierwsze wtajemniczenie - Jeanne de Salzmann

Rola negatywnych emocji w pracy nad sobą - Laura Knight-Jadczyk

Uwagi na temat niewłaściwej pracy centrów - Maurice Nicoll

Umiejętność rozeznania - Świat wewnątrz diabła

Borys Murawiew - Gnoza - fragmenty

Komentarz na temat "Gnozy" Murawiewa
  - Część 1


9/11 i nie tylko


VIDEO - Atak na Pentagon

Komentarze na temat Ataku na Pentagon - Laura Knight-Jadczyk

Teorie konspiracyjne rozkwitają w Internecie - Carol Morello, The Washington Post

Jakiś potwór tu nadchodzi

Osama, Szwadrony Śmierci i Największe Kłamstwo Wszechczasów


Tajemna historia świata


VIDEO - Tajemna historia świata

książka dostępna w języku:
english - français - espanol

polskim:

* Przedmowa
* Wstęp
* Rozdział 1 (a) (b)
* Rozdział 2 (NOWOŚĆ!)
* Rozdział 3
* Rozdział 4



Wysoka dziwność

książka dostępna w języku:
english - français

* Rozdział 1
* Rozdział 2
* Rozdział 3


Arkadiusz Jadczyk


Nasz BLOG PRACowniA z uzupełniającymi materiałami:

PRACowniA


Sztuka iluzji


Korespondencja
z Czytelnikami


Transkrypty sesji:

Rok: 1994 - 1995 - 1996 - 1997 - 1998-2001

Rok: 2011

Rok: 2012

Stary Index i niezweryfikowane sesje z 1994-95

 



Napisz do nas...


"Nie bójcie się o ścieżkę prawdy, bójcie się o brak ludzi, którzy nią kroczą."
Robert Francis Kennedy


"Przeczytałem dzisiaj wiadomości, o ludzie..."
John Lennon


Tyrania, która osiągnęła największy sukces to nie ta, która używa siły do zapewnienia jednorodności, ale ta, która usuwa ze świadomości inne możliwości i sprawia, że wydaje się niewyobrażalne to, iż istnieją inne drogi, i która usuwa poczucie, że istnieje coś poza tym.
Allan Bloom
Zamykając amerykanski umysł


"Niebezpiecznie jest mieć rację w sprawach, w których ustanowione władze się mylą."
Voltaire


Wiara świadomości jest wolnością
Wiara uczuć jest słabością
Wiara ciała jest głupotą.

Miłość świadomości wywołuje taką samą reakcję
Miłość uczucia wywołuje przeciwną
Miłość ciała zależy jedynie od typu i biegunowości.

Nadzieja świadomości jest siłą
Nadzieja uczuć jest niewolnictwem
Nadzieja ciała jest chorobą.
Gurdżijew


Metoda nauki ezoterycznej jest taka sama jak nauki pozytywnej: obserwacja, krytyczna analiza tejże obserwacji i rygorystyczna dedukcja w oparciu o ustalone fakty.
Murawiew, Gnoza vol.1


Zycie jest religią. Doświadczenia życiowe odzwierciedlają sposób, w jaki wchodzi się w interakcję z Bogiem. Ci, którzy są uśpieni, to ci, którzy prezentują małą wiarę w swych interakcjach z kreacją. Niektórzy myślą, że świat istnieje, by mogli go przezwyciężyć, zignorować lub wyłączyć. Dla tych jednostek światy przestaną istnieć. Staną się oni dokładnie tym, co sami wnoszą w życie. Staną się jedynie snem w 'przeszłości'. Ludzie, którzy zwracają dokładnie uwagę na rzeczywistość obiektywną, na prawo i lewo, staną się rzeczywistością 'Przyszłości'.
Kasjopeanie, 28-09-2002


Otrzymywanie informacji o nowościach na witrynie!

Kanał RSS Kasjopea




Cykl Artykułów Pod Tytułem

FALA

Rozdział 3:
Dorotka i Książę Żaba Spotykają w Oz Lot 19
lub
"Myślę, że już nie jesteśmy w Kansas!"

Autorka: Laura Knight-Jadczyk

Niedziela, 18 marca 2007 r.


Mit Złotego Wieku: okres, kiedy biegun "zorientowany" był inaczej; kiedy inne były pory roku; inny był rok; pierwotny raj, gdzie czas nie miał znaczenia.

Pamięć czy też wyobrażenie Złotego Wieku wydaje się być osobliwością tych kultur, które zajmują obszar od Indii po Europę Zachodnią. W Amerykach, najpełniej rozwiniętymi mitologiami historii były te Majów i Azteków, dla których - z powodu zagrożenia cyklicznym zniszczeniem przez ogień lub powódź - miniona era nie była bezchmurną. Również w filozofii Buddyzmu nie ma miejsca na nostalgię, choć, w praktyce, od swojego indyjskiego otoczenia wchłonęła ona ideę schyłku wieków. Jednak istnieje na antycznym Bliskim Wschodzie ewidentny relikt Złotego Wieku z Księgi Rodzaju, w postaci Rajskiego Ogrodu, gdzie ludzkość przed upadkiem spacerowała z bogami. Egipcjanie mówili o minionych epokach rządzonych przez bogów-królów. Mitologia babilońska, jak relacjonuje Berosus, przedstawiała schemat trzech wieków, każdy trwający w czasie, gdy punkt równonocy wiosennej przechodził przez cztery znaki zodiaku; pierwszy z nich, pod panowaniem Anu, był zakończonym powodzią Złotym Wiekiem. Irańskie teksty Avesta mówią o tysiącletnim Złotym Panowaniu Yima, pierwszego człowieka i pierwszego króla, za rządów którego nieznane były chłód i upał, starość, śmierć i choroby.

Najpełniej rozwiniętą i prawdopodobnie najstarszą tego rodzaju teorią jest hinduska doktryna Czterech Yuga. Pewien współczesny uczony tak opisuje pierwszy z tych wieków:

W pierwszym Krita Yuga, Bramin, po stworzeniu świata, kolejno ze swoich ust, piersi, ud i stóp, stworzył tysiąc par bliźniąt. Żyły one bez domów; wszystkie wymyślane przez nie życzenia były natychmiast spełniane; a ponieważ nie istniały jeszcze wtedy zwierzęta i rośliny, ziemia rodziła dla nich smakowite pożywienie. Każda para bliźniąt przy końcu swojego życia rodziła parę dokładnie taką jak ona sama. Ponieważ każdy wykonywał swoje obowiązki i nic poza tym, nie było żadnej różnicy między czynami dobrymi i złymi.

Po Krita, czy też Satya Yuga, zaczyna się stopniowo pogarszać: każdy kolejny yuga widzi rasę ludzką wpadającą w narastające nieszczęście i zło, aż do końca Kali Yuga świat staje w płomieniach, jest zatapiany, a następnie odradza się. [ Joscelyn Godwin, Arktos,1996]

Na temat Kasjopeańskiej opowieści o legendarnym "Upadku" z Raju pisałam w innym miejscu. Najwyraźniej, było to wtedy, kiedy również po raz ostatni była tu ta Fala - 309,882 lata temu. Jak już wcześniej wspomniałam, ponieważ istnieje obecnie pewna rozbieżność opinii, co do tego, jak długi jest faktycznie cykl precesyjny, jest to prawie 12 cykli precesji.

Obliczenia różnią się, ale jeśli podzieli się 309,882 przez 12 otrzymuje się liczbę 25823.5, która jest dokładnie w tym samym przedziale. W ciągu kilku ostatnich lat było wielu badaczy, którzy w legendzie i micie antycznym, jak również w implikacjach archeologicznych, zauważyli to rzekome znaczenie precesji równonocy. Jednak, bez zrozumienia kwestii Fali, żadna z teorii dotyczących pytania dlaczego cykl precesji był tak ważny, nie miała sensu. Zanim kontynuować będziemy dyskusje na temat Fali, tym, którzy nie przeczytali fragmentów na temat Utraconego Złotego Wieku, przedstawię tu ten materiał.

1994-10-05

P: (L) Co było owocem z drzewa Wiedzy Dobra i Zła, który podobno został zjedzony przez Ewę, a potem zaoferowany Adamowi?
O: Ograniczenie wiedzy. Kodowanie.
P: (L) Co to oznacza, kiedy mówi się ,że Ewa zjadła owoc z drzewa wiedzy. Jakiego czynu dokonała robiąc to?
O: Zadała się ze złą stroną.
P: (L) Co znaczy "zadała się"?
O: Ewa jest symbolem żeńskiej energii.
P: (L) Co zrobiła żeńska energia kiedy się zadała?
O: Straciła nieco wiedzy i mocy.
P: (L) Co symbolizował ten owoc?
O: Ograniczenie.
P: (L) Chcę, żebyście wiedzieli, że nie ma to zbyt wiele sensu.
O: Ależ ma. Pomyśl uważnie. Pomijasz oczywiste.
P: (L) W jakim sensie zjedzenie tego owocu mogło być ograniczające?
O: Wiara, że jedno źródło zawiera całą wiedzę, jest sprzeczna z rzeczywistością. Jeśli zakładało się, że zjedzenie owocu z drzewa wiedzy dostarczy całej wiedzy, wtedy jest się zwiedzionym, ponieważ żadne konkretne źródło nie może dostarczyć całej wiedzy. Jeśli więc ktoś uwierzy w taki podstęp, sam złapie się w pułapkę w obrębie danych parametrów. I na wieczność rasa ludzka będzie zatruta przez podobny problem, który objawia się na kilka sposobów: zawsze szuka się prawdy na jednej drodze czy tez poprzez religię, zamiast szukać jej na miriadach różnych dróg; także wiara w proste odpowiedzi na bardzo skomplikowane kwestie i pytania. P: (L) Co było płonącym mieczem broniącym ponownego wejścia do Raju?
O: Symbolizuje pułapkę.
P: (L) Gdzie był Raj?
O: Ziemia.
P: (L) Cała ziemia była Rajem?
O: Tak.
P: (L) Czy "upadkowi" w Raju lub utracie stanu edenicznego towarzyszył kataklizm?
O: Tak.
P: (L) Jaka była natura tego kataklizmu?
O: Komety.
P: (L) Rój, o którym wspominaliście wcześniej?
O: Tak.
P: (L) A jak dawno temu to się wydarzyło?
O: 309882 lata temu.
P: (L) Jaka była prawdziwa tożsamość węża w Raju?
O: Jaszczury.
P: (L) Czy utracie stanu edenicznego towarzyszyło również przejecie przez Jaszczury kontroli nad ludzkością?
O: Tak.
P: (L) Jak więc doszło do tego, że ludzkość tu się znalazła?
O: Połączenie wielu czynników. Liczne dusze zapragnęły fizycznej egzystencji, następnie zostały zmienione przez trzy siły, zasadniczo przez Jaszczury za pośrednictwem Szaraków, Nephalim i unię Oriona.
P: (L) O tych trzech siłach. Powiedzieliście, że liczne dusze zapragnęły fizycznej egzystencji. Kiedy te liczne dusze to zrobiły, jak doszło do fizycznej egzystencji?
O: Najpierw był byt małpopodobny.
P: (L) A co stało się później? Czy te małpopodobne istoty po prostu pojawiły się z powietrza? Co dusze zrobiły z tymi małpopodobnych istotami?
O: Dusze zmieniły je poprzez transfer w zasiane ciała. Unia Oriona jako pierwsza wprowadziła dusze ludzkie w ciała by przeprowadzić proces inkubacji, tworząc w rezultacie neandertalczyka.
P: (L) Czy chcecie powiedzieć, że genetycznie zmienione embriony małpy zostały ponownie umieszczone w samicach małp na czas ciąży?
O: Nie. Jedynie dusze.
P: (L) Oni umieścili dusze w małpich ciałach?
O: Blisko. Obecność duszy w ciele małpy przyczyniła sie do zmiany jej genetyki i DNA.
P: (L) Więc, ludzkie dusze weszły w żywe stworzenia na tej planecie, by doświadczyć rzeczywistości trzeciej gęstości, a wchodząc spowodowały mutację?
O: Tak. Następnie zmienione zostały przez Unię Oriona jako pierwszą. Oni przypominają was.
P: (L) Kto nas przypomina?
O: Oriończycy. Unia Oriona. W społeczności Oriona są też inni.
P: (L) Czy niektórzy Oriończycy nie są, jak byśmy to określili, dobrymi chłopakami?
O: Tak.
P:(L) Czy niektórzy z nich są dobrymi chłopakami?
O: Tak.
P: (L) Skąd pochodziły dusze, które weszły w ciała na planecie Ziemi? Czy, zanim przybyły one tutaj, były w ciałach na innych planetach?
O: Nie ta grupa.
P: (L) Czy one po prostu dryfowały gdzieś we wszechświecie?
O: Były w unii z Jednością. Czy słyszeliście starożytną legendę o Lucyferze, Upadłym Aniele?
P: (L) Kto jest Lucyferem?
O: Wy. Ludzka rasa.
P: (L) Czy chcecie powiedzieć, że dusze poszczególnych ludzi są częścią większej duszy?
O: Tak. Blisko. Jedności. Jesteście członkami jednostki duszy, która uległa fragmentacji. Wszyscy, którzy upadli muszą nauczyć się "w twardy sposób".
P: (L) Chcecie powiedzieć, że pragnienie doświadczenia rzeczywistości fizycznej jest aktem upadku? O co chodzi w tym pragnieniu bycia fizycznym, że jest ono "upadkiem"?
O: Przyjemność dla jaźni.
P: (L) Czy kiedykolwiek rasa ludzka żyła przez długi czas w stanie edenicznym, w którym mogła pozostawać w ciele, i wciąż posiadać kontakt duchowy?
O: Tak. Jednak niezbyt długo. Żaden nałóg nie zabiera dużo czasu zanim koło się zamknie.
P: (L) Więc, ludzkość uzależniona była od sprawiania sobie przyjemności?
O: Szybko się stała.
P: (L) Ile czasu minęło od momentu wejścia dusz w ciała do chwili, kiedy miał miejsce "Upadek" w Raju?
O: Nie możliwe do zmierzenia. Lauro, pamiętaj, że kiedy to wydarzenie nastąpiło, nie było czasu. Iluzja upływu czasu wtedy nie istniała, podobnie jak wiele innych kłamstw.
P: (L) Twierdzicie więc, że Upadek w Raju był również początkiem czasu?
O: Tak.

1994-11-26

P: (L) Jakie prawdziwe wydarzenie kryje się za historią "Znaku Kaina"?
O: Pojawienie się zazdrości.
P: (L) Co takiego zaszło, co pozwoliło zazdrości wejść w ludzkie interakcje?
O: Przejęcie kontroli przez Jaszczury.
P: (L) Czy przejęcie kontroli przez Jaszczury nie było wydarzeniem, które pojawiło się w czasie upadku z Raju?
O: Tak.
P: (L) Czy historia Kaina i Abla była częścią tamtego przejęcia kontroli?
O: Symbolika opowiadania.
P: (L) To było symbolem przejęcia kontroli przez Jaszczury, pojawienia się zazdrości, postawy brata przeciwko bratu, czy tak?
O: Częściowo. Znak Kaina oznacza "czynnik zazdrości" zmiany ułatwionej przez przejęcie kontroli nad częstotliwością ziemskich wibracji przez Jaszczury. Węzeł na kręgosłupie jest fizyczną pozostałością ograniczenia DNA, celowo dodanego przez Jaszczury. Rozumiesz?
P: (L) Macie na myśli miejsce dokoła grzbietu potylicznego? Te struktury poniżej?
O: Tak.
P:(L) Jaki był układ kręgosłupa i czaszki przed tym dodatkiem?
O: Kręgosłup nie miał wypukłości. Stąd promieniuje zazdrość, można to nawet wyczuć.
P: (L) Czy jakiekolwiek z tych emocji, o których mówiliśmy, że wywołane zostały przez fragmentację DNA, były tymi, które odnoszą sie do tego, o czym mówi Carl Sagan w odniesieniu do "Gadziego Mózgu"?
O: W przybliżony sposób.
P: (L) OK, czy wtedy, kiedy pojawił się "Znak Kaina", byli na planecie inni ludzie, którzy nie mieli takiej konfiguracji?
O: Zostało to dodane wszystkim równocześnie.
P: (L) Jak oni fizycznie podeszli do wykonania tego aktu? Jaki był mechanizm tego wydarzenia, jego mechanika?
O: Rdzeń DNA jest nieodkrytym jeszcze enzymem związanym z węglem. Wykorzystano fale światła, aby zneutralizować pierwsze dziesięć wiązek DNA przez ich wypalenie. W tym czasie miało miejsce wiele fizycznych zmian, łącznie z pojawieniem się węzła w górnej części kręgosłupa. Każda z nich jest jednakowo odzwierciedlona w ciele eterycznym.
P: (L) Pytanie, które mam, brzmi ilu ludzi było na planecie i czy oni musieli brać każdego z nich i robić to indywidualnie? Jak oni dokonali tej zmiany na nich wszystkich?
O: Zmiana fali światła.
P: (L) A fale światła, rzeczywiste fale świetlne, maja wpływ na DNA?
O: Tak.
P: (T) Jakie było źródło tych fal świetlnych?
O: Nasze centrum. Nasza rzeczywistość. STO. Gadzie istoty wykorzystały wyrafinowaną technologię, żeby zakłócić częstotliwość fal świetlnych.
P: (L) To, co rozumiem z tego, co mówicie, z tego, czego nie mówicie, to, że to było niemal jak... czy była bitwa i wy chłopaki przegraliście?
O: Tak. A teraz zrozum, że: to wszystko jest częścią naturalnego wielkiego cyklu.
P: (L) Czy ten naturalny wielki cykl jest po prostu częścią wzajemnych interakcji między światłem i ciemnością, które po prostu muszą istnieć?
O: Tak. Jesteśmy "na linii frontu" naturalnego systemu równowagi wszechświata. 6-a gęstość. Czyli tam, dokąd się wzrasta przed osiągnięciem zupełnej unii z "Jednością".
P: (T) Jesteśmy więc tylko jedną bitwą we wszechświecie w ogólnej, toczącej się bez przerwy walce?
O: Tak. Równowaga jest naturalna. Pamiętajcie, to wszystko to po prostu lekcje w wielkim cyklu.

Rok 2000 oznacza setną rocznicę wydania "Wspaniałego Czarodzieja z Oz" L. Franka Bauma. Baum, zanim zmarł w 1919 roku, napisał w sumie 14 książek o Oz. Prawie każdy zna tę historię, która w swej naturze jest archetypowa, nie będę więc nikogo zanudzać streszczeniem. Jeśli jest ktoś, kto jej nie zna, niech sprawdzi w swoim lokalnym sklepie z wideo i przygotuje prażoną kukurydzę. Kiedy skończycie, wróćcie i dokończcie czytanie tego rozdziału.

Przygody Dorotki podążają klasycznym torem mitów o wielkich bohaterach, jak w zarysie zostało to przedstawione w "Bohaterze o tysiącu twarzy" Joseph'a Campbell'a.

"Ogólnie obowiązująca ścieżka mitologicznych przygód bohatera jest wyolbrzymieniem formuły przedstawionej w obrzędach przejścia: separacja - inicjacja - powrót: co nazwać można nuklearnym elementem mono-mitu. Bohater ośmiela się pójść dalej, ze zwykłego świata w obszar nadprzyrodzonego cudu; tam napotykane są bajkowe siły i odnoszone jest rozstrzygające zwycięstwo; z tej tajemniczej przygody bohater powraca z mocą obdarowywania dobrodziejstwami swych pobratymców.

"Kosmogoniczny cykl z zadziwiającą konsekwencją przedstawiany jest w świętych pismach wszystkich kontynentów i nadaje przygodzie bohatera nowy i interesujący obrót; wydaje się teraz, że ta niebezpieczna podróż nie była trudem zdobycia, ale ponownego zdobycia, nie odkrycia, ale odkrycia na nowo. Poszukiwane i niebezpiecznie zdobyte boże moce okazują się być przez cały czas w sercu tego bohatera. Jest on 'królewskim synem', który dowiedział się kim jest, po czym zaczął używać swojej należytej władzy - syna Bożego.... Z tego punktu widzenia bohater ten jest symboliczną postacią tego boskiego, twórczego i odkupieńczego obrazu, który ukryty wewnątrz nas, czeka jedynie na bycie poznanym i przełożonym na życie" [Campbell, 1949]

W specyficznych warunkach, Dorotka praktycznie naśladuje wzór mitycznego bohatera (bohaterki):

1. Otrzymuje pomoc od istoty przypominającej Boginię, znanej jako Glenda, Dobrej Czarownicy z Północy.
2. Spotyka kilku kompanów i pomocników symbolizujących wiedzę, odwagę i miłość.
3. Doświadcza próby wytrzymałości, odwagi i rozpoznawania oszustwa;
4. Pokonuje zło w osobie Niedobrej Czarownicy z Zachodu;
5. Powraca do Kansas z mądrością, której uprzednio nie posiadała.

Pojawiały się przeróżne polityczne i pseudo-mistyczne interpretacje "Czarodzieja z Oz" popularyzowane przez lata. W jednej z nich przedstawiono pogląd, że sama Dorotka jest PRAWDZIWYM czarodziejem, ponieważ ona jedna naprawdę osiąga cokolwiek. W innej, Toto porównywany jest do, posiadającego głowę psa, Anubisa, egipskiego przewodnika zmarłych. A to przede wszystkim z powodu działań Toto, Dorotka została z początku schwytana przez tornado. Ale, w końcu, Toto demaskuje Czarodzieja jako "oszusta". Potem, kiedy Czarodziej ma właśnie zabrać Dorotkę do domu, Toto raz jeszcze, ścigając kota, zakłóca tą akcję, zmuszając Dorotkę do spóźnienia się na swoją przejażdżkę i zamiast niej, skorzystania z rubinowych pantofli.

W zgodzie z tą linią myślenia, moje własne założenia zmierzają w kierunku Syriusza i Oriona. Nic na to nie poradzę, że w tej konstelacji widzę zarys Dorotki z zabawnym małym Toto przy jej stopach!

Jest jedna interpretacja, która postrzega Kansas jako "świat zewnętrzny", a Oz jako "świat wewnętrzny", a zadaniem Dorotki jest połączenie ich obu, co jest symbolizowane przez pogodzenie dwoistości reprezentowanych przez Czarodzieja i Czarownicę. Ta, moim zdaniem, jest nieco nieprzekonująca.

Żydowskie słowa określające drzewo życia to otz chaim, i jeden tłumacz angażuje się w zastosowanie w tej historii ezoterycznych, opartych na Kabale alegorii. Zastanawiam się czy zauważył, że "Baum" również oznacza "drzewo"?

W 14 książkach Baum'a na temat krainy Oz, ewoluuje ona jak utopijny raj, gdzie pożywienie i inne potrzeby po prostu rosną na drzewach. To ziemia bez chorób, starzenia się i śmierci.

Co więcej, rządzona jest przez boginię: Księżniczkę Ozmę.

Salmon Rushdie wskazuje jednak na pewną "skazę" w tej historii, która została niedostatecznie rozpatrzona, nawet przez samego Baum'a w jego poźniejszych książkach, a mianowicie, pomimo faktu, że Kansas początkowo przedstawione jest jako ponure i mroczne miejsce - właściwie jednobarwne - jedynym życzeniem Dorotki, zaraz po tym jak została przeniesiona do cudownego raju Oz, jest powrót!

Należy zapytać dlaczego? Poza brakiem Cioci Em i reszty, dlaczego u licha chce ona wracać do tego jałowego, bezdrzewnego krajobrazu? Dlaczego cała filozofia tego filmu wyrażona jest w końcowych słowach Dorotki: "Nie ma jak w domu"!

W poniższej serii cytatów z kasjopeańskich transkryptów, spotykamy się z Dorotką, Oz i Kanzas w kontekście zupełnie innym od tego, który rozważaliśmy dotychczas. To w tym kontekście zaczynamy rozumieć dlaczego "Nie ma jak w domu!", i co więcej, że Fala może grać dużą rolę w aktywowaniu naszych indywidualnych i zbiorowych Rubinowych Pantofli!

11-03-95

P: (L) W pewnym momencie powiedzieliśmy, że czas jest iluzją, która pojawiła się w czasie "Upadku" z Edenu, a powiedziane to zostało w taki sposób, że wywnioskowałam, że były inne iluzje, które wprowadzone zostały w tym czasie...
O: Czas jest iluzją, która działa dla was z powodu zmienionego stanu waszego DNA.
P: (L) OK, jakie inne iluzje?
O: Monoteizm, wiara w jedną, odrębną, wszechmocną istotę. Potrzeba fizycznych korzyści. Liniowa koncentracja. Jednowymiarowość.
P (L): Czy słowo"osobny" jest kluczem w odniesieniu do monoteizmu? [po obszerną dyskusję na temat monoteizmu, zajrzyj do Cyklu o Graalu]
O: Tak.
P: (L) Czy możecie powiedzieć nam trochę więcej o tym, jak te iluzje są nam narzucane, lub jak są przez nas postrzegane?
O: Jeśli ktoś otwiera drzwi, a za nimi widzisz garniec złota, czy, zanim sięgniesz po ten garniec złota, martwisz się tym, czy za drzwiami znajduje się ukryty jadowity wąż?
P: (L) Co reprezentuje to złoto?
O: Pokusę ograniczenia.
P: (L) Co reprezentują drzwi?
O: Otwarcie się na ograniczenia.
P: (L) Czy przedstawione jako garniec złota ograniczenie, nie było w istocie złotem?
O: Czym jest wąż?
P: (T) Jaszczurami? (L) Kim był wąż?
O: Rezultatem nierozważnego poddania się pokusie, czyli skakaniem zanim się popatrzy.
P: (L) Czy to oznacza, że nie otworzyliśmy drzwi?
O: Tak.
P: (L) Kto otworzył drzwi?
O: Jaszczury.
P: (L) Chcecie więc nam powiedzieć, że historia pokusy w Edenie była historią ludzkości wprowadzanej w tę rzeczywistość w rezultacie skuszenia. Zjedzenie owocu z Drzewa Wiedzy Dobra i Zła było zatem...
O: Poddaniem się pokusie...
P: (L) I to była sztuczka...
O: Nie! Sztuczki nie istnieją!
P: (T) OK, nie sztuczka, a pułapka?
O: Nie! Pułapki też nie istnieją. Wolna wola nie mogłaby być ograniczona, gdybyście się nie zobowiązali.
P: (T) Chwileczkę. Gubię się w tej całej sprawie. Czym byliśmy przed "Upadkiem"?
O: STO.
P: (L) Teraz jesteśmy STS z powodu tego, co wtedy się zdarzyło?
O: Tak.
P: (L) OK, wtedy byliśmy STO. Jaszczury otworzyły drzwi, domyślam się, że używamy tego jako alegorii; Jaszczury otworzyły drzwi i pokazały nam garnek złota w nadziei, że po ten garnek sięgniemy lub przejdziemy przez drzwi, kiedy oni czekali na nas po drugiej stronie, żeby, w pewien sposób, wziąć nas w posiadanie. Czy jestem na właściwym tropie?
O: Posiadanie nadziei nie jest niewłaściwą koncepcją.
P: (T) OK, co próbowali oni zrobić zwabiając nas?
O: Próbowanie jest niewłaściwą koncepcją, kontynuujcie sondowanie tematu, gdyż to okazja by się uczyć.
P: (L) Byliśmy wtedy STO w 3-ej gęstości. Czy to było po tej bitwie, która się wydarzyła? Innymi słowy, czy w tamtym momencie byliśmy samodzielni, w przeciwieństwie do tego, co było wcześniej?
O: Była bitwa.
P: (L) Walka w nas?
O: Przez was.
P: (T) Ta walka była przez nas, o to czy przejdziemy przez te drzwi... (L) Walka toczona była poprzez nas, byliśmy dosłownie polem bitwy. (T) Czy ta walka była o to, czy przez te drzwi przejdziemy czy nie?
O: Blisko.
P: (T) OK, w tamtym czasie byliśmy STO. Wcześniej powiedzieliście, że w tej gęstości mamy wybór bycia STO lub STS.
O: Oh Terry, walka jest zawsze, a to "kiedy" ty wybierasz jest tym, co się liczy!
P: (T) To musi wiązać się z tym, dlaczego Jaszczury i inni obcy wciąż mówią ludziom, że wyrazili oni zgodę na porwania i tak dalej. Byliśmy STO, a teraz jesteśmy STS.
O: Tak, "kiedy" sięgnęliście po złoto, przywitaliście Jaszczury i wszystko to, co się z tym wiąże.
P: (T) OK, właśnie do tego właśnie zmierzałem. Powiedzieliście, że Jaszczury, czy też siły STS otworzyły drzwi.
O: Nie. Nie powiedzieliśmy, że otworzyli. Powiedzieliśmy "otworzyli" tylko po to, by zapoznać was z koncepcją, żebyście zrozumieli.
P: (L) Więc zostawmy tę część, że ktoś "otworzył" drzwi. (T) Drzwi zawsze tam były i zawsze były otwarte. Próbowałem po prostu popracować nad analogią. Więc, koncepcja jest taka, że jako istoty STO mieliśmy wybór, albo sięgnąć po złoto albo nie. Wybierając złoto, staliśmy się istotami STS, ponieważ wybranie złota było STS.
O: Tak.
P: (T) I, robiąc to, skończyliśmy sprzymierzając się z Jaszczurzymi istotami z IV gęstości...
O: Tak.
P: (T) I robiąc tak daliśmy zgodę, by siły STS 4-ej gęstości, robiły z nami cokolwiek zechcą?
O: Blisko.
P: (T) Więc, kiedy oni mówią nam, że daliśmy im zgodę, by nas porywać, jak wielu ludzi - na podstawie swoich doświadczeń z porwań - relacjonuje, czy to jest to, do czego się odnoszą?
O: Blisko.
P: (J) Wróćmy do tego, co powiedzieli wcześniej: "Wolna wola nie mogłaby być ograniczona, gdybyście się wcześniej nie zobowiązali." (T) My, jako rasa ludzka, wykorzystaliśmy naszą wolną wolę, żeby przejść z STO na STS. (L) Więc, na pewnym poziomie wybraliśmy ten bałagan, w którym się znajdujemy i że to jest ta Super Starożytna Legenda o Upadłym Aniele, Lucyferze. Czyli o nas. Upadliśmy przechodząc, że tak powiem, przez te drzwi, uganiając się za garnkiem złota i kiedy przekroczyliśmy te drzwi, ugryzł nas wąż!
O: To jest jednak powtarzający się syndrom.
P: (L) Czy to jest powtarzający się syndrom jedynie dla rasy ludzkiej, czy jest to powtarzający się syndrom wszędzie w całej kreacji?
O: To ostatnie.
P: (L) Czy ten powtarzający się syndrom istnieje w całej kreacji po prostu dlatego, że taka jest cykliczna natura rzeczy? Czy też jest to, jak nazywają to Indianie, Maja?
O: Jedno albo drugie.
P: (T) Pracujemy nad tą analogią. Złoto było iluzją. Złoto nie było tym, za co je braliśmy. Było ono daną nam pokusą...
O: Nie pokusą, ono zawsze tam było. Pamiętasz Dorotkę i pantofle rubinowe? Pomyślcie o pantoflach rubinowych. Co Glenda powiedziała Dorotce???
P: (J) Zawsze możesz iść do domu. (L) Zawsze posiadałaś moc, by iść do domu...
O: Tak.
P: (L) Więc, zawsze mieliśmy moc, by powrócić do bycia STO? Nawet w 3-ej gęstości?
O: Tak.
P: (T) Wciąż odnosicie się do filmu "Czarodziej z Oz". Powiedzieliście...
O: Inspirowane z 6-tej gęstości.
P: (T) Macie tam w 6-tej gęstości dobrych filmowców. OK, wciąż odnosicie się do tego filmu, i że mamy w sobie zdolność, która jest czymś w rodzaju pantofli rubinowych, która kiedy tylko będziemy sobie życzyć może nas zabrać z powrotem do STO.
O: Tak.
P: (T) Więc, wszystko to, o czym mówimy, granica wymiarów, fala, podnoszenie częstotliwości...
O: Falą wymiarów jest "tornado".
P: (L) W analogii do Dorotki i całej historii, miejscem, z którego wyruszyła było Kansas. Czy udanie się do krainy Oz było stanem STO?v O: STS.
P: (L) Więc Oz było STS. A Kansas, niekoniecznie otoczenie fizyczne, ale stan umysłu Dorotki przed doświadczeniem z OZ, było stanem STO.
O: Tak.
P: (L) Więc, nie jest konieczne byśmy uważnie przyglądali się Kansas czy też fakt, że zostało ono sfilmowane w biało-czarnych kolorach, chodzi po prostu o stan umysłu. Udanie się do Oz...
O: I Elvira Gulch.
P: (J) Ta pani, która zamieniła się w czarownicę. Stało się tak, ponieważ to z jej powodu Dorotka wylądowała w Oz. Pozwoliła swojemu psu drażnić kota Elwiry, Elwira psa zabrała, ten uciekł, a Dorotka próbowała go osłonić.
O: Ta czarownica jest Jaszczurami.
P: (T) Tak, OK. (L) Morałem tej historii brzmi: nie pozwól swojemu psu ścigać kota należącego do Jaszczurów! (T) Tornado. Dorotka wpadła ze stanu STO do stanu STS przez to tornado. Czy to prawda?
O: Tak. Analizujcie uważniej, sugerujemy przerwę w tym celu.
PRZERWA i Dyskusja
(T) Oni przyrównują tornado do zmiany z STO do STS.
(L) Może jest to też zmiana z STS na STO.
(J) Tak, zmiana z jednego na drugie byłaby dramatyczna.
(T) Czy była to również zmiana gęstości? Fala wymiarów ma być zmianą gęstości. Oknem między gęstościami. Czy istnieje też przeniesienie się między STO i STS? Czy istnieje brama, przez którą się przechodzi? Drzwi?
(F) O Boże! Jest tu tyle możliwości.
(L) A jeśli przejdziesz w STO, czy znajdziesz się na innej Ziemi?
(T) Oni mówią, że to tornado symbolizuje Dorotkę przechodzącą ze stanu STO do stanu STS. Ona również przeszła ze swojej rzeczywistości do rzeczywistości zupełnie innej.
(F) To prawda.
(J) Jednak przeniesienie się z jednej do drugiej będzie traumatyczne.
(T) Oni mówili o fali wymiarów...
(F) Myślę, że nie ma znaczenia w jaki sposób, myślę jedynie, że w tej konkretnej historii w ten sposób było to przedstawione.
(T) Ale to, co dotychczas nam powiedzieli to, że fala wymiarów jest oknem do przemieszczania się między gęstościami.
(J) Zgadza się.
(T) Ale powiedzieli nam właśnie, że tornado jest analogią fali wymiarów. Tornado było jednak przejściem ze STO do STS, nie z 3-ciej do 4-tej gęstości.
(J) Dwie różne rzeczy.
(F) Prawda, jednak, czy przejście granicy wymiaru może reprezentować jakąkolwiek nagłą zmianę?
(T) Nad tym właśnie się zastanawiam. Czy może to również oznaczać, że przenieślibyśmy się nie tylko z 3-ciej do 4-tej, ale też, że przenieślibyśmy się ze STS do STO i tam rozpoczęlibyśmy z pozycji STO? A potem, czy znowu przeszlibyśmy z powrotem do stanu STS 4-tej gęstości, czy nie? Czy zawsze rozpoczyna sie od stanu STO?
(F) Nie, ponieważ jeśli teraz nadchodzi granica wymiarów, a oni setki razy mówili nam, że jesteśmy STS, i to, co faktycznie nam powiedzieli to, że granica wymiarów jest przejściem z 3-ciej gęstości do 4-tej gęstości, a nigdy nie powiedzieli, że jest ona przejściem z STS do STO, powiedzieli, że to jest nasz wybór.
(T) Tak, ale oni właśnie odwoływali się do tornada jako fali wymiarów, a w Czarodzieju z Oz tornado było symbolem przemiany z STO na STS. Nie wiem. Próbuję po prostu uchwycić to, co oni próbują nam tu powiedzieć, ponieważ jest to coś niezmiernie ważnego.
(J) Mówili: "Rubinowe Pantofle, Rubinowe Pantofle", a nie "tornado, tornado".
(T) Tak, właśnie teraz to powiedzieli, że falą jest tornado.
(F) Ja myślę, że chodzi tu o coś innego.
(T) Ale to jest ta sama symbolika. Tornado zabrało ją z jednego punktu do drugiego, a pantofle zabrały ją z powrotem ponownie do punktu A. Dwie różne koncepcje.
(F) Są tu wszystkie rodzaje zawiłych drobiazgów, musi być sposób, żeby to jakoś powiązać. Wiecie co to może być? Oni powiedzieli "Pamiętajcie o pantoflach", co znaczy, że zawsze była droga, by ona mogła wrócić do domu. Nie pamiętacie jak Glenda powiedziała jej: "O, nie kochana, zawsze możesz wrócić do domu. Musisz tylko powiedzieć: "nie ma jak w domu".
(J) Tak, ale trzeba było mieć na sobie te pantofle....
(S) Wiecie co, to tornado, czy Fala mogło działać bardzo podobnie jak przejście do 5-ej gęstości. Kiedy ona patrzyła przez okno, wszystkie te rzeczy ją mijały... jak przegląd życia...
(T) Tak, jej życie przeszło jej przed oczyma...
(F) Tak, ale oni powiedzieli nam, że samo przejście granicy wymiarów poskutkuje wszelkimi rodzajami ciężkich rzeczy, które będą się działy. W każdej z tych koncepcji, na które dotychczas trafiliśmy, to właśnie jest niezmiernie dziwne.
(J) To radykalna zmiana w rzeczywistości.
(T) Tak, ale w filmie, dla Dorotki, było to faktycznie gwałtowne, ponieważ było to tornado, chociaż fizycznie nie wyrządziło jej ono krzywdy.
(J) Tak, to też nam powiedziano.
(F) Była przerażona...
(T) Tak, ale to była sprawa umysłu.... uraz był tu [wskazując na głowę]. Ona nie została zraniona fizycznie.
(F) To jeszcze jedna rzecz do rozważenia: przez cały film, ona nigdy nie była fizycznie ranna. Faktycznie, we wszystkich tych zagrożeniach ona nigdy nie była ranna. Z jakiegoś powodu czarownica po prostu nie mogła porwać jej tych pantofli...
(T) To był też 1939 rok. Gdyby film został zrobiony w 1995, mieliby oni pistolety maszynowe, pociski, piły i wszędzie byłyby ofiary śmiertelne. A ona wciąż mogła pójść do domu, kiedy tylko chciała. No wiecie, "Dorotka spotyka Terminatora".
(L) "Dorotka i rzeź piłą".
(S) "Dorotka udaje się na Ulicę Wiązów". [Śmiech]
(T) Jest skrzyżowanie między dziecięcą bajeczką a koszmarem Stephen'a King'a.
(F) Wiecie, fundamentaliści atakowali "Czarodzieja z Oz".
(L) Atakowali? Dlaczego?
(T) Ponieważ jest satanistyczny.
(F) Tak, mówią, że to jest hollywoodzka próba odciągnięcia ludzi od chrześcijaństwa i fundamentalizmu, i cały ten kram.
(T) Czarodziej z Oz jest zły. Według fundamentalistów.
(F) Tak, ponieważ nie potrzebujesz krwi Chrystusa, żeby wrócić do Kansas.
(L) Domyślam się, że to dlatego Kopciuszek jest niepoprawny politycznie.
(T) Ponieważ nie spała z jedną stopą na podłodze, jak we wszystkich komediach sytuacyjnych z lat 60-tych.
(J) Słucham?
(S) Z Oz przeszliśmy do seriali komediowych.
(J) Myślę, że mieszacie swoje metafory.
(S) To była Śpiąca Królewna.
(T) Tak, to była Śpiąca Królewna w skrzyni.
(J) I jedna stopa na podłodze.
(L) Nie, Śnieżka była w skrzyni.
(T) Śnieżka była w skrzyni. Tak, Disney wziął wszystkie te opowieści, w których Królewna spała...
(L) Czy kiedykolwiek zatrzymaliście się i pomyśleliście o tej symbolice: Śpiąca Królewna? Obudzona pocałunkiem?
(F) Która zamienia się w żabę.
(L) Nie!
(F) Zgadza się, żaba zamienia się w księcia.
(L) To inna analogia. Bycie przebudzonym z iluzji, w której zostało się umieszczonym przez złą czarownicę...
(F) A Kopciuszek...
(L) Ale też, we wszystkich tych bajeczkach dzieje sie tak z powodu pewnego wyboru i braku wiedzy...
(J) Rumplestiltskin...
(S) Brzydkie Kaczątko...
(T) Tak, wszystkie bajki braci Grimm były naprawdę dość okrutne. Były mocno poprawiane.
(L) Tak, w oryginalnym "Kopciuszku" siostra przyrodnia odcina sobie część stopy, żeby sprawić, by pasowała do pantofelka. Książę zdemaskował ją z powodu kapiącej krwi. (J i S) Ooo!! Ale głupia!
(T) To musiał być szklany pantofelek, żeby obciąć stopę!
(L) Macie tu zobrazowanie buta, który tworzy przejście... Rubinowe Pantofle i Szklane Pantofelki.... hmm...
(T) Zmierzamy gdzieś? Mamy koncepcję, że kiedy upadliśmy z STO do STS, daliśmy Jaszczurkom prawo do robienia tego, co teraz robią. Więc, kiedy oświadczyli, że zgodziliśmy się, to zrobiliśmy to.
O: OK.
P: (L) Mamy tu trochę zamieszania, ponieważ zastanawiamy się czy to tornado, które reprezentuje fale wymiarów jest czymś, co przenosi ze stanu STS do stanu STO podczas, gdy wciąż pozostaje się w 3-ej gęstości?
O: OK, to jest jeden sposób. OK....
P: (T) Granica wymiarów jest nie tylko sposobem przeniesienia się z jednej gęstości do drugiej, ale jest również sposobem przejścia z STS do STO i z powrotem?
O: Może tak być.
P: (T) Więc ci, w których ta Fala uderzy mogą przenieść się z 3-ej do 4-ej gęstości i wyjść z tego jako istota STO, chociaż obecnie są STS?
O: Tak zdarzyło się w niektórych przejściach.
P: (L) OK, więc ludzie mogą przejść ze stanu STO do stanu STS albo w 3-ej albo w 4-ej gęstości... czy te wybory pozostają otwarte przy tym przejściu fali wymiarów?
O: Dowolny z powyższych zgodnie z orientacją fali.
P: (L) A jaka jest orientacja tej fali, która nadchodzi? Czy ona przeniesie nas wyłącznie z 3-ej do 4-ej gęstości? Czy takie jest zadanie tej fali?
O: Tak. Powiedzieliśmy wam to.
P: (L) I powiedzieli nam oni, że to jest fala z 3-ej do 4-ej gęstości. Najwidoczniej niektóre fale mogą przenieść z stanu STO do STS.... (T) Jak ta fala będzie przechodzić, czy jej orientacja zależeć będzie od danej osoby?
O: Porównaj z falami morskimi. Fale są częścią struktury całej natury.
P: (T) Jeśli chodzi o sposób, w jaki się na niej przeniesiesz, czy będzie on zależał od miejsca w którym jesteś na fali - na grzbiecie lub w zagłębieniu między falami?
O: Nie.
P: (T) Innymi słowy, fala, która zamierza przejść z 3-ej do 4-ej gęstości zrobi to i obojętne jest w którym miejscu na tej fali będziesz, kiedy będzie ona przechodzić?
O: Tak.
P: (T) Jakakolwiek fala, która jest dostrojona by przenieść ludzi ze stanu STS do STO lub odwrotnie, też to zrobi?
O: Albo, zamiast tego, moglibyście "dostać się pod falę".
P: (T) Pod tą falą? Wtedy wcale nie przenieślibyście się. (L) Moglibyście zostać wciągnięci pod spód, moglibyście utonąć i stać się częścią odwiecznej zupy! (T) Czyli włoskiej zupy jarzynowej?
O: Rosołu z makaronem. [Śmiech]
P: (L) Jeśli utoniecie, będziecie wessani przez ocean i zaczniecie cały cykl jeszcze raz?
O: To nie jest takie proste.
P: (J) Wcale nie myślałem, że to jest takie proste. (T) Nawet nie zaczynajmy..... Wciąż próbuję zrozumieć to przesunięcie ze stanu STO do STS. Cały czas odnosicie się do filmu o Dorotce. W tym filmie powiedziano jej, że może pójść do domu, kiedy tylko chce, mówiąc po prostu: "chcę iść do domu", czy jakoś tak. To jest dużo łatwiejsze niż przejście przez te wszystkie ataki histerii i skomplikowane manewry w oczekiwaniu na tę falę, która przychodzi raz na jakiś czas. Czy jest jakiś sposób, żebyśmy wrócili do STO, taki sposób, który jest łatwiejszy i prostszy niż przesiadywanie przez 300,000 lat w oczekiwaniu aż przyjdzie fala?
O: Pewnie!
P: (T) OK, teraz już do czegoś dochodzimy. Dokąd zmierzamy? Więc, jest inny sposób zrobienia tego.
O: Poczekajcie chwilę, czy jesteście gotowi by w tej chwili przejść do 4-ej gęstości?
P: (T) Tak, ja jestem gotowy. Właśnie teraz. Rockandrollowo! Jan, nakarm koty, kiedy przyjdziesz do domu! Czy nie uważacie, że ten pomysł porzucenia i odejścia oraz zrzeczenia się swoich obowiązków i umów jest sprawą STS? (T) Tak, ale byłbym STS 4-ej gęstości! (S) Ty i Jaszczurki! (T) Wystarczy, dość! Uspokójcie się! Nie powiedziałem... nie jestem gotów by pójść teraz, ponieważ jestem potrzebny tutaj! Tak czy inaczej, to, co mówicie to, że ta fala wymiarów nie jest jedynym sposobem by dokonać przejścia, czy to się zgadza?
O: Jedna zaprezentowana koncepcja.
P: (T) A my jesteśmy tu by przygotować pewien rodzaj częstotliwości, żeby kiedy fala będzie przechodzić, przeciągnąć przez nią tylu ludzi ilu się da, i tylko dlatego tu jesteśmy.... Czy o to chodzi?
O: To sugeruje ingerencję w wolną wolę.
P: (L) Więc jesteśmy tu by przygotować częstotliwość, by inni mogli się do nas przyłączyć.... JEŚLI tak wybiorą... A tak z ciekawości, kogo wyobrażają karły?
O: Istoty 2-ej gęstości.
P: (L) Kogo reprezentują żołnierze Czarownicy?
O: Nefilim.
P: (L) Jeśli Nefilim przybywają w sile 36 milionów jako ochroniarze dla Jaszczurek, czy Konfederacja ma podobną liczbę do obrony?
O: My nie działamy w ten sposób.
P: (L) Czy będziemy musieli walczyć z nimi sami?
O: Pamiętaj o Dorotce.... Glenda jest taka jak my.
P: (L) A kim jest Czarodziej? Czy to Bestia czy rząd USA?
O: Blisko. Illuminati.
P: (L) A te małpy są Szarakami?
O: Blisko.
P: (L) Jeśli woda zniszczyła czarownicę, a czarownica reprezentuje Jaszczurki, czy my możemy zniszczyć Jaszczurki?
O: Wiedza.
P: (L) Ale na planecie jedynie kilku jest tych, którzy posiadają wiedzę, czy się nie mylę?
O: Co masz na myśli? Kiedy nadejdzie czas, przeciwko wszystkim.
P: (L) Więc, kiedy nadejdzie czas, te 36 milionów Nefilim będzie przeciwko wszystkim na tej planecie? Ich przybycie obudzi wszystkich?
O: Oczywiście.
P: (L) A ci, którzy posiadają wiedzę i mogą rozdać ją innym... cóż.. oni mogą być nagle wysłuchani...
O: Tak.

Spójrzmy teraz na następujący fragment z nowszej sesji, która wyjaśnia wiele z podanych wyżej informacji:

28-08-99

P: Mam tę książkę, tę Marcia Schafer: "Wyznania Międzygalaktycznego Antropologa", i jest to garść materiału z channelingu. Mówi ona jedną rzecz: "wąż związany jest ze znakiem mądrości i wyższą nauką i w kręgach mistycznych jest często obdarzany wysokimi względami". Chciałabym skomentować ideę węża jako - jak wielu ludzi dziś wierzy i naucza - "znaku mądrości i wyższej nauki", chociaż w starszych tekstach wąż przedstawiany jest jako zły Kusiciel.
O: Wąż jest / był relacjonowany w kontekście punktu widzenia obserwatora. Może obserwator był po prostu "zachwycony" doświadczeniem. Gdybyś żyła na pustyni lub w dżungli, jakieś 7.000 lat temu według waszej miary czasu, czy nie byłabyś pod wrażeniem, gdyby ci gadzi "kolesie" przybyli z nieba w srebrnych obiektach i zademonstrowali techniczne cuda tysiąc lat z przyszłości i na dodatek nauczyli cię kalkulacji matematycznych, geometrii i astrofizyki?!?
P: Czy to jest to, co rzeczywiście się wydarzyło?
O: Tak.
P: No cóż, to jeden z problemów, którymi się zajmuję próbując spisać historię ludzkości. Jak rozumiem, czy jak próbuję zrozumieć z literatury, przed "Upadkiem w Raju", ludzkość żyła w stanie 4-ej gęstości. Czy to się zgadza?
O: Częściowo / w pewnym sensie. 4-a gęstość jest inną rzeczywistością jeśli chodzi o continuum czasoprzestrzeni, itd.
P: OK, więc jako część cyklu, ta rzeczywistość się zmieniła; poczyniono różne wybory: rasa ludzka przeszła przez drzwi, że tak powiem, za "złotem" i sprzymierzyła się z Jaszczurkami, po tym, jak "żeńska energia" zadała się, że się tak wyrażę, ze złą stroną. To jest to, co powiedzieliście. Skończyło się to wieloma skutkami: przerwaniem DNA, wypaleniem pierwszych dziesięciu elementów DNA, oddzieleniem półkul mózgowych...
O: Jedyna tego przyczyna: bawisz się w błocie, to się pobrudzisz.
P: Co było czynnikiem motywującym do zabawy w błocie? Co istotnego się wydarzyło? Kiedyś powiedzieliście, że była to "nierównowaga oparta o pragnienie". Czego dotyczyło to pragnienie?
O: Zwiększenia fizyczności.
P: Jakiego celu poszukiwano w tym pragnieniu zwiększenia fizyczności?
O: Odczuć fizycznych.
P: Jak wcześniej doświadczano odczucia fizyczne, że istoty te wpadły na pomysł, że mogłyby dostać więcej, gdyby zwiększyły swoją fizyczność?
O: Nie doświadczano, ale zostało zademonstrowane.
P: Jak zademonstrowane, przez kogo? Jaszczurki?
O: Zasadniczo.
P: W jaki sposób zademonstrowane? Czy powiedzieli oni: "proszę, spróbujcie tego!" Czy zademonstrowali pokazując czy coś czyniąc?
O: Bliżej tego ostatniego.
P: Robili coś, próbując, bawiąc się i mówiąc: "patrzcie, robimy to, to jest takie super, przyjdźcie i sami spróbujcie" ?
O: W istocie nie. Było to raczej: "my to mamy, wy też moglibyście to mieć".
P: Co w tym zwiększeniu fizyczności wydawało się być tak upragnione, kiedy oni powiedzieli "możecie to mieć"?
O: Użyj swojej wyobraźni!
P: Czy było jakiekolwiek rozumienie, czy jakiś rodzaj uświadomienia sobie, że zwiększona fizyczność mogłaby być jak Ozyrys zwabiony przez Seta do swojej własnej trumny?
O: Oczywiście, takiego zrozumienia brakowało.
P: Wygląda mi to na dość naiwną grupę ludzi. Czy brak tego zrozumienia odzwierciedla brak wiedzy?
O: Oczywiście. Co więcej, wmieszało się w to pragnienie...
P: OK. Wydarzył się "Upadek". Tak się wydaje, i niektóre z badań archeologicznych na to wskazują, że przez tysiące lat trwała pokojowa egzystencja i miłe rolnicze społeczeństwo, gdzie czczona była bogini czy też żeńskie siły twórcze. Przynajmniej, to właśnie proponuje mnóstwo współczesnych książek...
O: Nie. Te wydarzenia miały miejsce, według waszej miary czasu, 309 000 lat temu. Czyli wtedy, kiedy został stworzony pierwszy prototyp tego, co nazywacie "współczesnym człowiekiem". Kontrolerzy mieli gotowe ciała, potrzebowali jedynie właściwej matrycy duszy, która zgodziłaby się do nich "wskoczyć".
P: Więc, przedtem, ten wcześniejszy edeniczny stan...
O: Był bardziej jak 4-a gęstość.
P: Ale to sugeruje, że był tam pewien stopień fizyczności. Czy była tam fizyczność w sensie ciał, które wyglądały tak jak dzisiejsi ludzie?
O: Niezupełnie. I nie możemy odpowiedzieć, ponieważ jest to zbyt złożone byście mogli to zrozumieć.
P: Czy oznacza to, że te doświadczenia... że ciała, w które jako istoty 4-ej gęstości prawdopodobnie byśmy się przenieśli lub przekształcili, zakładając, że coś takiego się dzieje, również byłyby zbyt złożone byśmy mogli je zrozumieć? Mówicie, że ten "rodzaj 4-ej gęstości", stan przed Upadkiem, w odniesieniu do ciał fizycznych, jest zbyt złożony by go zrozumieć. Jeśli powrót do 4-ej gęstości jest jak przybycie z 4-ej gęstości, czy oznacza to, że to, do czego powrócilibyśmy jest czymś, co jest zbyt złożone by to zrozumieć? Ta zmienność fizyczności, którą opisaliście?
O: Tak.
P: Więc, czy w tym stanie przed Upadkiem, w tym edenicznym, czwartogęstościowym stanie, istniał jakiś rodzaj kultu Boga lub działalności religijnej?
O: Nie ma potrzeby, kiedy ma się pojęcie.
P: To, co próbuję tu pojąć, co próbuję tu zrozumieć, to przejście od kultu bogini do kultu boga - zmianę od rozumienia czasu cyklicznego, wyrażonego w cyklach żeńskich, i wyrażonego jako bogini, do koncepcji czasu linearnego, wyrażonego jako zasada rodzaju męskiego. Wydaje mi się, że były to etapy odwracania koncepcji, które stopniowo prowadziły do idei, które Jaszczurki nam narzucają i wydają się pracować w tym kierunku od tysiącleci - dominujące doświadczenie, które wyraża się jako wiara w coś poza sobą, co cię uratuje, bo w przeciwnym razie jesteś przeklęty, ponieważ ten świat się skończy, a ty zostaniesz osądzony. Tak jakby wszystkie z tych idei były przez cały czas wszczepiane jako przygotowanie na ich nadejście i odegranie "Zbawcy" oraz przejęcie kontroli. To jest koncepcja, którą próbuję się tu zająć. Próbuję zrozumieć, co było czczone. OK, mieliśmy tych ludzi; wypadli z Raju. Kiedy, jak to przedstawiacie, wskoczyli w ciała fizyczne, jaki był poziom ich pojmowania jeśli chodzi o wszechświat? Czy w tamtym momencie zachowali oni jeszcze jakieś rozumienie?
O: Rozumienie w rodzaju, jakie ma się po poważnym urazie głowy, przeciwne waszemu normalnemu rozumieniu w waszym obecnym stanie.
P: Więc, przeszli przez traumę; mogli mieć odrobiny idei i wspomnień, ale mogli również mnóstwo utracić. Przez wiele tysiącleci mogli nawet być w stanie czegoś w rodzaju "śpiączki" ludzkości. Ale, po przebudzeniu, z unoszącymi się w ich głowach kawałkami, mogli rozpocząć próbę poskładania tego w całość. Zaczęli więc to z powrotem składać. Jaka była pierwsza rzecz, którą poskładali jeśli chodzi o otaczający ich kosmos?
O: Seks.
P: Co w sprawie seksu postanowili? To znaczy, seks istniał. Uprawiali seks. Czy tak? Czy też, pojmowali oni kosmos jako seks?
O: Raczej to poprzednie. Przecież, to jest to, co w pierwszym rzędzie wciągnęło was ludzie w ten bałagan! Jeśli możecie, wyobraźcie sobie po prostu pracę sprzedawcy: "Patrzcie, jaka to super zabawa! Chcecie spróbować?!? Ups, przepraszamy, zapomnieliśmy wam powiedzieć, że nie możecie wrócić!".
P: Naprawdę nie udało mi się zrozumieć - a wiem, że zagadnienie, którego dotyczyła ta aluzja jest ważne i wspominane w tak zwanych naukach tajemnych, i we wszystkich religiach i mitologiach prezentowano stanowcze twierdzenia odnośnie seksu - jednak nie udało mi się pojąć mechanizmu tego, jak może to być inżynierią "upadku"? Jakie są dokładnie tego mechanizmy? Jaka energia jest generowana? Jak ona jest generowana? Jaka jest koncepcja niewłaściwego użycia tej energii, czy też użycia tej energii?
O: Jest to po prostu wprowadzenie koncepcji zadawalania siebie w sensie fizycznym.
P: Wielokrotnie mówiliście, że idealną rzeczą jest posiadać doskonałą równowagę między fizycznością i eterycznością. Było to powiedziane przy wielu okazjach. Nie rozumiem teraz, jak to możliwe, że zadowolenie ciała fizycznego może być mechanizmem, poprzez który zostaje się złapanym w pułapkę? Czy nie jest przyjemnym patrzenie na coś pięknego? Czy to jest złe, grzeszne, lub czy jest formą upadku patrzenie na piękno, słuchanie czegoś pięknego, takiego jak muzyka, lub dotykanie czegoś, co jest zmysłowo zachwycające, tak jak jedwab lub czy skóra ukochanej? Te różnorodne rzeczy, z których człowiek czerpie przyjemność bardzo często wprowadzają go w stan duchowy.
O: Posiadanie jest kluczem. W stanie STS posiada się. Jeśli dotykasz pięknych kwiatów, jedwabiu, skóry kogoś innego, ale nie dążysz do posiadania...
P: Wydaje mi się, że możliwe jest doświadczanie tych wszystkich rzeczy, łącznie z seksem, bez potrzeby czy chęci posiadania; jedynie, by dawać. W tym przypadku wciąż nie rozumiem, jak może to być mechanizmem prowadzącym do 'upadku'.
O: Jeśli to jest pożądane, wtedy mechanizmem nie jest dawanie. Czy jesz czekoladowe ciastko ponieważ dobrze jest podarować je żołądkowi? W STS, który, nie zapominajcie, jest waszą rzeczywistością, każdy daje z powodu przyjemnego odczucia, które jest następstwem.
P: Jeśli wszystko, co istnieje - łącznie z ciałem - jest częścią Boga, czy nie można byłoby powiedzieć, że jeśli ktoś daje ciału, bez przywiązania do tego dawania, mogłoby to być uważane za dawanie 'Całości'?
O: Wyjaśnij ten proces.
P: Na przykład: są ludzie, którzy lubią cierpieć, ponieważ wierzą oni, że ciało jest grzeszne. To jest ważna rzecz, którą wprowadziły Jaszczury. Przez wieki chcieli by ludzie cierpieli i to oni uczynili z seksu i czegokolwiek, co mogłoby być uznane za przyjemne czy pożądane, wielką sprawę, która powinna zostać odrzucona, i że człowiek powinien cierpieć i delektować się swoim cierpieniem. I właściwie czyniąc z człowieka...
O: Jeśli ktoś poszukuje cierpienia, robi tak w oczekiwaniu przyszłej nagrody. Pragnie coś posiąść w ostatecznym rozrachunku.
P: Mam na myśli: jeśli jakaś osoba może po prostu BYĆ, w czynieniu i byciu tym i czym jest, w prostocie; zaangażować się w czynienie wszystkiego, tak jak medytacja lub jak poświęcenie, czy idzie ona ulicą i jest zjednoczoną z powietrzem, światłem słonecznym, ptakami i drzewami i innymi ludźmi; w tym stanie jedności, czy nie oznacza to dawania wszechświatowi w sensie oddawania się w charakterze odbiornika by Wszechświat doświadczył wszystkich tych rzeczy?
O: Nie, jeśli ktoś "czuje tę jedność".
P: Jesteśmy czym jesteśmy. Natura jest naturą. Postęp jest postępem. A gdyby ludzie po prostu zrelaksowali się i uczciwie byli tym i czym są, i robili to, co jest w zgodzie z ich naturą, bez naruszania Wolnej Woli innych, to byłoby to czystszą formą bycia niż robienie rzeczy z uczuciem oczekiwania lub pożądania; po prostu BYĆ, nie chcieć... tylko BYĆ?
O: Tak, ale istoty STS tego nie robią. Wy wszyscy jesteście STS. Gdybyście nie byli, nie bylibyście tam, gdzie jesteście.
P: (A) Są tacy, którzy są szczęśliwi w trybie STS; i są tacy, którzy próbują wydostać się z trybu STS...
O: Kandydaci STO.
P: (A) Ci kandydaci STO nie są w stanie po prostu być, nawet teoretycznie, ponieważ wtedy zjedliby ich Ci o polaryzacji STS.
O: Nie.
P: Dlaczego nie?
O: STS nie je według protokołu. STS "je" to, co zechce, jeśli jest w stanie.
P: To właśnie powiedzieliśmy. Jeśli jesteś kandydatem STO w świecie STS, jesteś w zasadzie bezbronny i oni cię zjedzą.
O: Nie.
P: Dlaczego? Co czyni STO niedostępnym lub 'niejadalnym'?
O: Niesynchroniczny rezonans częstotliwości.
P: (A) Ale, to oznaczałoby, że rację mają ci wszyscy ludzie, którzy mówią, że potrzebujemy jedynie kochać wszystko i wszystkich. Oni jedynie są i kochają, niczego nie robią, jedynie oddają wszystko Jaszczurkom... mają rację!
O: Nie, ponieważ motywacja jest STS.
P: Jak motywacja, by kochać wszystko i wszystkich, i po prostu dawać, może być STS?
O: Czuje się dobrze.
P: Więc, oni chcą to robić, ponieważ to sprawia im przyjemność?
O: Chcenie jest koncepcją STS.
P: Więc, wydajecie się sugerować, że prawdziwą sztuką jest po prostu nieprzywiązywanie się do czegokolwiek i kogokolwiek, nic-nierobienie, a jedynie rozpłynięcie się w nicości? Żadnej myśli, żadnego chcenia, żadnego robienia, żadnego bycia, niczego!
O: Jeśli jesteś STS, to ci nie pasuje, ale jeśli robiłabyś dokładnie to, reinkarnowałabyś w wymiarze STO, gdzie taka energia naprawdę jest odpowiednia.
P: Ale jak się reinkarnujesz, jeśli stałaś się niczym? A kiedy mówicie 'reinkarnować', to zakłada bycie w ciele!
O: Nie stajesz się nicością.
P: Ale bycie inkarnowanym oznacza bycie w ciele?
O: Nie.
P: Macie na myśli przejście do wymiaru, który niekoniecznie oznacza bycie w ciele?
O: Blisko. Jednak 4-a gęstość STO jest częściowo fizyczna. Nie konsumuje, ani nie posiada. Jesteście zdezorientowani, ponieważ wydajecie się myśleć, że aby być kandydatem STO musicie być STO. Jesteście STS, i po prostu nie możecie być inni, dopóki albo nie reinkarnujecie się lub nie przekształcicie się przy przekraczaniu granicy wymiarów.

Teraz, przechodząc do następnego tematu dyskusji, która uwypukliła więcej aspektów Fali, znajdujemy dziwną zgodność z głównym tematem mitycznych archetypów. Joseph Campbell pisze o tym jako o "Wezwaniu do Przygody".

"Dawno, dawno temu, kiedy magiczne życzenie mogło być jeszcze spełnione, żył król, którego wszystkie córki były piękne, najmłodsza jednak była tak piękna, że samo słońce, które tak wiele rzeczy widziało, zachwycało się po prostu za każdym razem, kiedy twarz jej oświetlało. Otóż, blisko zamku tegoż króla był wielki, ciemny las, a w lesie tym, pod starą lipą, było źródło; kiedy dzień gorącym był bardzo, dziecko królewskie do lasu tego zwykło chodzić i nad brzegiem zimnego strumienia siadać. A, by czas ten spędzić, złotą piłkę brała, podrzucała ją i łapała; i była to jej ulubiona zabawka.

Otóż pewnego dnia, zdarzyło się tak, że złota piłka księżniczki nie wpadła w jej małą uniesioną w powietrze rączkę, ale minęła ją, skoczyła na ziemię i potoczyła się prosto do wody. Księżniczka powiodła za nią wzrokiem, ale piłka zniknęła; a strumień był głęboki, tak głęboki, że nie było widać dna. Księżniczka zaczęła więc płakać, a jej płacz stawał się coraz głośniejszy, i nie mogła znaleźć ukojenia. I kiedy tak rozpaczała, usłyszała kogoś wołającego do niej: "Co się dzieje, księżniczko? Tak mocno płaczesz, kamień byłby zmuszony ulitować się nad tobą". Rozejrzała się, żeby zobaczyć skąd pochodzi ów głos, i ujrzała żabę, trzymającą nad wodą swoją tłustą, brzydką głowę."Oh, to ty, stary Wodny Pluskaczu", powiedziała. "Płaczę za moją złotą piłką, która wpadła do tego źródła". "Uspokój się, nie płacz", odpowiedziała żaba. "Z pewnością będę mogła pomóc. Ale, co mi dasz, jeśli przyniosę ci twoją piłkę?" "Cokolwiek będziesz chciała, droga żabo", powiedziała; "moje ubrania, moje perły i klejnoty, nawet złotą koronę, którą mam na sobie". Żaba odpowiedziała, "nie chcę twoich ubrań, twoich pereł i klejnotów i twojej złotej korony, jeśli jednak zaopiekujesz się mną i pozwolisz mi być swoją przyjaciółką i towarzyszką zabaw, pozwolisz siadać obok siebie przy twoim stoliczku, jeść z twojego złotego talerzyka, pić z twojego kubeczka, spać w twoim łóżeczku: jeśli to mi obiecasz, natychmiast popłynę na dół i przyniosę ci twoją złotą piłkę". "Dobrze", powiedziała. "Obiecuje ci cokolwiek chcesz, jeśli tylko przyniesiesz mi piłkę". Pomyślała jednak: "Ale ta zwykła żaba plecie! Siedzi w wodzie ze swoim własnym rodem i nigdy nie mogłaby być towarzyszką człowieka".

"Kiedy tylko żaba otrzymała swoją obietnicę, zanurzyła głowę i zniknęła w wodzie, a po chwili przypłynęła ponownie; w ustach miała piłkę i rzuciła ją na trawę. Kiedy księżniczka zobaczyła swoją ładną zabawkę, była uradowana. Podniosła ją i szybko odbiegła. "Poczekaj, poczekaj", wołała żaba, "weź mnie ze sobą, nie potrafię biegać tak, jak ty", ale chociaż rechotała tak głośno jak mogła, na cóż to się zdało? Księżniczka zupełnie na to nie zważała ale pędziła do domu i wkrótce zupełnie zapomniała o biednej żabie, która znowu musiała wskoczyć do swojego źródła."

"Oto przykład jednego ze sposobów, w który przygoda może się rozpocząć. Pomyłka - najwyraźniej najczystszym przypadkiem - ujawnia niespodziewany świat, a jednostka wciągnięta jest w relacje z siłami, które nie są należycie rozumiane. Ta pomyłka może przyczynić do otwarcia przeznaczenia. I tak się dzieje w tej bajce, że zniknięcie piłki jest pierwszym znakiem czegoś zbliżającego się do księżniczki, żaba jest drugim, a nierozważna obietnica trzecim... Żaba, mały smok, jest przedszkolnym odpowiednikiem podziemnego węża, którego głowa utrzymuje ziemię i który reprezentuje życie rozrodcze, demiurgiczne moce otchłani." [ Campbell, 1949]

Jaki to ma związek z naszym tematem?

"Zwiastun czy zapowiadacz przygody jest zatem często mroczny, wstrętny czy też przerażający, uważany przez świat za zły; gdyby jednak każdy mógł zrozumieć, poprzez ściany dnia otworzyłaby się droga do ciemności, gdzie błyszczą klejnoty. Albo jest zwiastun potwornym przedstawicielem tłumionej instynktownej płodności wewnątrz nas samych, lub też zamaskowaną tajemniczą postacią - nieznanym. Czy sen czy mit, w przygodach tych jest atmosfera nieodpartej fascynacji tą postacią, która pojawia się nagle jako przewodnik, wyznaczając nową epokę, nowy w biografii etap. To, czemu musimy stawić czoła i co jest w jakiś sposób głęboko bliskie podświadomości - choć nieznane, zadziwiające, a nawet dla świadomej osobowości przerażające - ujawnia się; a to, co wcześniej było znaczące może stać się dziwnie pozbawione wartości: tak, jak świat królewskiego dziecka z nagłym zniknięciem w studni złotej piłki. Potem, chociaż bohater powraca na chwilę do swoich znanych zajęć, mogą się one okazać daremne. Następnie szereg znaków rosnącej siły stanie się widoczny, aż... wezwanie już dłużej nie będzie mogło być odpierane. [Campbell,1949]

Wydaje się, że my właśnie mamy taki symboliczny zwiastun Nadejścia Tej Fali...

18-03-95

P: (L) Jan i ja mamy pytanie. Hilliard wspominał nam niedawno, że z tej planety znikają żaby.
O: Warstwa ozonowa.
P: (L) Smażą się z powodu ubytku warstwy ozonowej?
O: Smażą? [Śmiech]
P: (L) Żabie udka dla kogoś? (J) Gdzie one idą? (T) Warstwa ozonu wyczerpuje się i one są pierwszymi z tych rzeczy, które naprawdę dostrzegamy jako rezultat tego?
O: Tak.
P: (J) Gdzie one idą? (T) Nigdzie nie idą, umierają. (F) Nie rozmnażają się.
O: Tak.
P: (B) One mają bardzo wrażliwą skórę. (T) Wkrótce będzie to dotyczyło nas wszystkich.
O: Każda część Fali wpływa na wzajemnie połączone rzeczywistości.
P: (L) A więc, jeśli to ma takie oddziaływanie na żaby, jaki będzie miało na nas, kiedy to się nasili?
O: Poczekajcie, a zobaczycie.
P: (L) Przestańcie! To naprawdę nie wydaje się przyjemne. Nie sądzicie, że powinniście powiedzieć nam trochę więcej na ten temat? Jakaś wskazówka?
O: Nie. [Śmiech]
P: (T) Czy oni mówią, że ubytek warstwy ozonowej jest bezpośrednim rezultatem nadchodzącej fali? (J) Z pewnością tak! (T) Ten ubytek nie jest spowodowany emisją fluorowęglanów?
O: Błędna interpretacja, dokładnie przejrzyjcie wypowiedź.
P: (J) Czy usunięcie warstwy ozonu jest częścią "ustawiania" częstotliwości?
O: Blisko.
P: (L) To jest zakodowane we wzajemnie powiązanych rzeczywistościach.
O: Tak.
P: (L) Chcecie powiedzieć, że fala powoduje wzajemne połączenie rzeczywistości? (J) A warstwa ozonowa jest w tej fali?
O: Nie. I, zamykając krąg, powoduje działania, które na wiele różnych sposobów oddziałują na trzecią gęstość.
P: (L) Czy to jest symptom?
O: Tak.
P: (T) Ale, czy związek wyczerpywania się ozonu i zbliżającej się fali jest być może taki, że ta fala nie powoduje bezpośrednio tego wyczerpywania, gdyż to Jaszczurki sprawiają, że istoty ludzkie działają w taki sposób, który wyczerpuje warstwę ozonową, po to, by wywoływać cierpienie, po to, by żywić się tą negatywną energią z powodu zbliżającej się fali? Innymi słowy, Fala sprawia, że mają miejsce przeznaczone działania, które są konieczne dla zamknięcia Wielkiego Cyklu?
O: Blisko.
P: (L) A wymieranie żab jest tego częścią? Biedne żabki... lubię żaby...
O: Tak samo jak "zmiany na ziemi".
P: (J) Czy to wyczerpywanie się warstwy ozonu jest częścią równania wymaganego przez falę...
O: W rzeczywistości trzeciej gęstości to jest ważne.

Najbardziej interesująca jest ta ostatnia uwaga. Kasjopeanie wydają się mówić, że wyczerpywanie się warstwy ozonu jest z pewnego powodu KONIECZNE... że "nowy stan bycia" będzie, w pewien sposób naznaczony czy nawet wywołany przez to zjawisko. Pamiętacie ten fragment tekstu na początku tego działu, gdzie powiedziane było:

O: Rdzeń DNA jest nieodkrytym jeszcze enzymem związanym z węglem. Wykorzystano fale światła, aby zneutralizować pierwsze dziesięć wiązek DNA przez ich wypalenie. W tym czasie miało miejsce wiele fizycznych zmian, łącznie z pojawieniem się węzła w górnej części kręgosłupa. Każda z nich jest jednakowo odzwierciedlona w ciele eterycznym. Przemiana fali światła.
P: (L) A fale światła, rzeczywiste fale światła, mają wpływ na DNA?
O: Tak.

Zmiany w warstwie ozonu z pewnością odzwierciedlają różnicę w ilości promieniowania słonecznego, które przechodzi przez atmosferę. Ale, kontynuujmy:

P: (J) Więc, to jest częścią naturalnej progresji w przemieszczaniu się z trzeciej do czwartej?
O: Spróbujmy używać słowa "odbicie" i zobaczmy, czy to "coś przypomina". Trzecia w czwartą i na odwrót. Nadchodząca fala jest przekształceniem z gęstości trzeciej w czwartą, więc wydarzenia dziejące się z powodu zbliżania się tej fali powodują zmiany na wszystkich poziomach gęstości i rzeczywistości! W trzeciej gęstości zauważycie zmiany, które będą miały wyjaśnienia trzeciogęstościowe, są jednak manifestacją nadejścia [fali]; widzicie je jako trzecią gęstość, bo taki jest wasz aktualny punkt odniesienia! Pamiętajcie, że to wszystko odbija się we wszystkich i poprzez wszystkie poziomy gęstości, ale też, że przy nadejściu fali występuje scalanie się; to jest przekraczanie granicy wymiarów!!!!!

Możliwe więc, że na wszystkie dziejące sie na naszej planecie rzeczy, rzeczy, które postrzegamy jako bardzo negatywne i niepokojące, spojrzeć musimy jak na "fazę kurczenia się" Fali. Wielu z nas zauważyło, że bardzo często, kiedy negatywne siły wprowadzają w życie to, co w zamierzeniu ma być bardzo szkodliwe, kiedy współdziała to z osobami o pewnej częstotliwości lub z tymi, którzy są wewnętrznie skonfigurowani na wzór STO, te negatywne działania okazują się być bardzo korzystne - chociaż nadawca tej energii z pewnością tak NIE ZAMIERZAŁ! Przychodzi na myśl "zamiana cytryn w lemoniadę".

Jeśli spojrzymy na tę sytuację w ten sposób i zrozumiemy, że największą słabością ścieżki STS jest jej złudna tendencja "pobożnego życzenia", wtedy być może będziemy mogli zrozumieć, że rzeczy dzieją się tak, jak powinny. Pewien poziom krytycznej masy negatywności musi zostać osiągnięty zanim będzie można rozwinąć wystarczającą Różnicę Potencjału Kontaktu, aby przyciągnąć światło!

A kiedy aspekt ten rozważycie i to, że negatywna energia, kiedy współdziała z jednostkami o wewnętrznej konfiguracji STO, może rzeczywiście pracować dla dobra, nawet jeśli początkowe postrzeganie jest takie, że dzieje się coś strasznego (co nas nie zabije, to nas wzmocni), wtedy - musicie również wziąć pod uwagę, że zachodzi coś przeciwnego, kiedy ludzie wysyłają miłość i światło w kierunku istot negatywnych z wewnętrzną konfiguracją STS ... to nie zmienia ich w "dobrych gości", a jest jedynie dla nich pokarmem, żeby stały się silniejsze i bardziej okrutne! Jak napisał Michael Topper:

Alternatywnym układem, do którego zwraca się pewna New Ageowa mentalność, kiedykolwiek zbliża się możliwość istnienia rzeczywistej, zamierzonej negatywności, jest ta niejasna taktyka "chrześcijańska": bombardowanie miłością łobuzów, aż ujrzą oni błąd w swoich zwyczajach, zdobywając punkty za dawanie Dobrego Przykładu. Takie nadstawianie policzka jest oczywiście w praktyce bardzo wybiórczym wsparciem ponieważ rzadko wydaje się stanowić codzienną postawę służbową samego rzecznika. Jednak nawet w sytuacji, kiedy rekomendacja ta nie byłaby zupełną hipokryzją, pozostałaby fatalnie niedorzeczną; ponieważ oni (istoty STS) "nie chcą twojej miłości".

Negatywność Wyższych Gęstości jest tym samym świadoma; ona wybrała odrzucenie miłości innych jako orientację całego bytu, stąd też nie ma żadnej podświadomej pozostałej wrażliwości, która mogłaby potajemnie "odpowiadać" na dobre intencje pozytywnie ukierunkowanej wiązki promieni (nawet jeśli taka wiązka pochodzi ze szczerego postanowienia, które konsekwentnie stosuje swój samarytański zamysł na wszystkich innych drogach życia).

Faktycznie istnieje znaczenie głębsze niż to. W obliczu tak niepospolitej lub prawdziwie duchowej negatywności założenie tak konwencjonalnego zamysłu równie dobrze mogłoby pociągnąć za sobą konsekwencje gorsze od zwykłego "niepowodzenia". Trzeba zrozumieć, że duchowe zasady i przykazania religijne muszą być oceniane na tle rozszerzonego kontekstu i modyfikowane zgodnie z formami informacji "unikalnymi" dla wyższych domen, do których świadomość musi się dostosować.

Zasada żeby "kochać każdego i wszystkich tak samo", żeby obdarzać "wszystkie istoty błogosławieństwami" i tak dalej, na tym etapie nie podlega odrzuceniu; nie chodzi o to, żebyśmy w jakiś sposób zrozumieli, że zwrócenie się w stronę nienawiści i wojny jest nagle "w porządku" z powodu okoliczności łagodzącej, że "czyste duchowe zło naprawdę istnieje". Uniwersalna miłość jest, i zawsze w pewnej czystej postaci pozostaje zasadą; jednak szczególne promieniowanie "wibracji - miłości" w kierunku istot STS nie tylko posiada wadę w pełni nieużytecznego wysiłku; filozofia informująca o niej ma tendencję do wspierania przerażająco mylnej interpretacji elementów faktycznie z tym związanych. [...]

Cóż więc mamy "robić" z polityką ogólnego Nauczania jak dotąd przekazywaną w tej gęstości, tak jak ta "miłujcie nieprzyjaciół waszych"? Jak mamy interpretować takie przykazanie lub naprawdę w całości pojąć zasadę Miłości, kiedy jej zastosowanie wydaje się tak podatne na lepką, pułapkę pajęczej sieci z płaszczyzn rzeczywistości faktycznie chętnych do zaproszenia tak niewinnego podejścia? [...]

Jeśli zatem pierwsze duchowe przykazanie, żeby " z całego serca kochać Boga" jest znanym odwołaniem się do trzeciogęstościowej świadomości, jak to jest, że taka struktura ją posiada? I jak takie odniesienie może współistnieć z następstwem przykazań i wysokimi ocenami, czyli dokładnie takimi jak "kochaj swoich wrogów", "kochaj bliźniego swego jak siebie samego", itd.?

Kiedy nauczymy się wyrażania Miłości całym sobą, tak jak ta spontaniczna Miłość Jedynego Nieskończonego Twórcy, to sama esencja Miłości będzie miała tendencje emanować bezosobowo jako wartość ogólna, bez wysiłku czy szczególnego ukierunkowania rozprzestrzeni się we wszystkie strony, gdzie jest przyjmowana lub nie zgodnie ze swoistą wolą każdej formy. W ten sposób jej Obecność nie miesza się z warunkową obecnością niezliczonych istot "pozytywnych" lub "negatywnych". Nie jest też jej Obecność mylona z mechaniką typu "daj i bierz", które są względnymi identyfikacjami umysłu powszechnymi dla całości trzeciopoziomowej psychologii, która akceptuje nauczanie Miłości zgodnie z jej światłami - w których miłość rozumiana jest jako konceptualny wyziew "należności" i "powinności".

Zanim ten rozdział zamkniemy, jest jeszcze jeden cytat, który chciałabym przedstawić, który mówi nam troszeczkę więcej o tym, jak dziwne ma być owo wydarzenie Fali. Pamiętacie zakończenie "Bliskich spotkań trzeciego stopnia", gdzie piloci, którzy zaginęli w Trójkącie Bermudzkim, wynurzają się ze statku kosmicznego, tak jakby "zwracani" byli przez obcych? No cóż, to był zabawny obraz, który mógłby mieć pewne podłoże w fakcie. Sprawdźcie to, co następuje z tej samej już cytowanej sesji:

P: (L) Co sprawia, że niektóre samoloty, ludzie i statki znikają w Trójkącie Bermudzkim. Gdzie one idą i co się z nimi dzieje? Wiem, że wcześniej powiedzieliście, że to zakłócenia fali elektromagnetycznej z podwodnej atlantyckiej piramidy, która uaktywnia się od czasu do czasu... ale gdzie udają się ci ludzie i rzeczy, kiedy znikają?
O: Oczywiście niektóre są po prostu wypadkami i utonięciami, jednak kiedy towarzyszą im niezwykłe zjawiska, jest tak z powodu anormalnych nieprawidłowości.
P: (L) Gdzie oni się udają?
O: Do równoległej rzeczywistości.
P: (L) Czy ta równoległa rzeczywistość przypomina bycie na równoległej ziemi?
O: Nie.
P: (L) Co rozumiecie przez rzeczywistość równoległą?
O: Różni się stosownie do okoliczności.
P: (L) Co stało się z niesławnym Lotem 19?
O: Oni wciąż jeszcze próbują zdobyć orientację w terenie.
P: (J) O mój Boże! To straszne! Oni wciąż tam są próbując wrócić. (T) Są w równoległej rzeczywistości... (L) Gdzie nie istnieje czas... (T) Są w rzeczywistości, która utrzymuje ich w zamrożonej czasoprzestrzeni nad oceanem, czy dobrze to rozumiem?
O: We własnych myślach, są jak "zagubione dusze".
P: (L) Wredne! Czy to oznacza, że oni "utknęli" w czasie? (J) Tak!
O: Bingo!
P: (L) Czy jest jakakolwiek możliwość, że będą mogli wylecieć z tego miejsca, w którym utknęli i wrócić do naszej rzeczywistości?
O: Jak najbardziej! Pamiętaj, zbliża się Fala, a kiedy dociera ona "bliżej", ma miejsce coraz więcej niezwykłych wydarzeń, na przykład zaobserwuj kręgi zbożowe.
P: (L) Czy jest coś, co można zrobić, żeby uwolnić osoby, które utknęły w tych równoległych rzeczywistościach i sprowadzić je z powrotem do rzeczywistości, z której pochodzą?
O: Tak, ale ta technologia jest ściśle strzeżoną tajemnicą.
P: (L) Znacie tę tajemnicę?
O: Tak, ale wy też ją znacie!
P: (L) Ja też?
O: Eksperyment Filadelfijski.
P: (L) Ponieważ wspomnieliście o Eksperymencie Filadelfijskim, moglibyście powiedzieć nam w szczegółach, jak tego dokonano? Jakiego rodzaju urządzeń użyto i jak takie możemy zbudować? [Ogólna wrzawa i śmiech]
O: Zamierzacie siedzieć tu dzień lub dwa?
P: (J) Innymi słowy, przekazanie nam tej informacji zajęłoby dzień lub dwa? (T) Tak, mamy czas. Weźcie trochę papieru i ołówek. Zacznijmy od wykresu...[śmiech]
O: W skrócie, zbudujcie generator elektromagnetyczny.
O: Teraz, trochę więcej informacji na temat Lotu 19. Czy pamiętacie, że kilka lat temu grupa badaczy oświadczyła, że znalazła te samoloty, a potem się wycofała?
P: (L) Tak, ja pamiętam.[Wszyscy się zgadzają.]
O: Czy uważacie, że to jest ciekawe?
P: (S) Tak, ponieważ te samoloty, które oni znaleźli nigdy nie były zgłoszone jako zaginione. (T) Tak. (L) Czy to dlatego było to tak ciekawe? (J) Dlaczego oni później opublikowali odwołanie? (S) Skąd pochodziły te samoloty, które oni znaleźli?
O: Tak, gdybyście tylko znali szczegóły, i jaką ogromną pomoc psychiatryczną otrzymało troje z tej ekipy.
P: (L) Więc, powiedzcie nam o szczegółach!
O: Cierpliwości, mówimy wam, ale musimy działać tak powoli... To, co znaleźli to było pięć samolotów pasujących do opisu i "ustawionych" w doskonały geometryczny wzór na dnie oceanu, nie pasowały jednak numery seryjne. A teraz, tajemnica pierwsza: nie było żadnych innych przykładów jednoczesnego zniknięcia pięciu samolotów typu "Mściciel". Po drugie: dwa z tych samolotów, tam, gdzie powinny mieć numery, miały dziwne świecące się panele z nieznanymi "hieroglifami". Po trzecie: kiedy próbowali podnieść jeden z tych samolotów, on zniknął, a następnie pojawił się ponownie, potem znowu zniknął, a następnie pojawił się przymocowany do prowadnicy, w końcu ześlizgnął się i spadł na dno. Po czwarte: w jednym z samolotów, na dnie, troje nurków badaczy przez chwilę widziało i zarejestrowało na kamerze, żywe ludzkie zjawy w mundurach z II Wojny Światowej. Wreszcie: trzy z tych samolotów zniknęły. Wszystko to jest naturalnie trzymane w sekrecie!
P: (S) Ciekawa jestem skąd pochodziły te samoloty. (L) To oczywiste pytanie!
O: Z rzeczywistości równoległej, widzisz, kiedy coś dostaje się do innej rzeczywistości, uzyskuje dostęp do czegoś, z braku lepszego słowa, nazywanego "płaszczyzną myśli", i tak długo jak rzeczywistość ta jest błędnie rozumiana, okno pozostaje otwarte, tak więc wszystkie postrzegania możliwości manifestować się mogą konkretnie, choć jedynie tymczasowo, ponieważ materiał płaszczyzny myśli jest stale płynny.
P: (L) Czy oznacza to, że to był Lot 19 rzeczywistości równoległej, który przez okno przedostał się do naszej rzeczywistości?
O: Blisko.
P: (L) Czy była to część, albo czy wiązało się to z utratą naszego "Lotu 19"? Czy zamieniliśmy tu rzeczywistości?
O: To wzorce myślowe wpływają na rzeczywistość, kiedy to okno jest otwarte każda myśl może stać się fizyczną rzeczywistością, chociaż jedynie tymczasowo.
P: (L) Czy to oznacza, że myśli tych nurków i poszukiwaczy na ten temat stały się rzeczywistością?
O: I wszystkich innych.
P: (T) Wszystkich innych zaangażowanych w te poszukiwania?
O: Wszystkich innych na tej planecie.
P: (T) Nawet tych, którzy nie wierzyli, że poszukiwacze ich znajdą?
O: Tak. Poszukiwacze znaleźli to, co spodziewali się znaleźć, ale kiedy inni usłyszeli te wieści, zaczęły się dziać inne rzeczy zgodnie z dominującym wzorcem myśli.
P: (L) Więc, innymi słowy, jeśli ktoś wierzył, że to był Lot 19, ów się pojawiał, a jeśli ktoś nie wierzył, że to był Lot 19, on znikał?
O: Tak.
P: (J) O nie! (T) No cóż, najpierw w to nie wierzyłem ... (L) Więc, myślę, że wygraliśmy! (F) Wysłaliśmy kilku biednych chłopaków do oddziału psychiatrycznego. (L) Nie, ja myślę, że poszukiwacze szukali tego, a ponieważ było tam okno... (T) samoloty ukazały się dokładnie tak, jak oni spodziewali się je zobaczyć, w formacji ... Ale samoloty te nie spadły tak, jak opisywano, i pojawiły się na dnie w formacji. To powinno poszukiwaczom o czyś mówić. Kiedy usłyszałam, że oni znaleźli te samoloty w formacji, tak blisko siebie, to mnie zaniepokoiło. (F) Nawet jeśli coś opada na dno, nie dociera tam w takim położeniu, w jakim było na górze. (T) A co oni znaleźli potem, jak zaczęli sprawdzać zapisy, to, że było około 200 samolotów, które rozbiły się wzdłuż wybrzeża. I był jeszcze jeden facet, który powiedział, że znalazł jeden z tych samolotów, tylko że nie był on tym z Lotu 19. Mam pytanie ... co stało się z samolotem PBA, który wyruszył na poszukiwanie Lotu 19?
O: Wciąż próbuje znaleźć "Mścicieli".
P: (T) Czy jest on w tej samej równoległej rzeczywistości z Lotem 19?
O: Tak.
P: (T) Czy on ich kiedykolwiek znajdzie?
O: ?
P: (L) W wyobrażeniu załogi Lotu 19, ile minęło czasu?
O: Wcale.
P: (J) Więc, oni nie mają pojęcia. (S) Zastanawiam się, czy oni wrócą do naszego czasu, czy też wrócą do swojego czasu?
O: Wasze postrzeganie.

Myślę, że zaczynamy rozumieć, jak naprawdę dziwna, wspaniała i "plastyczna" jest nasza rzeczywistość. Być może ta Fala jest " czymś, co ułatwia" tę plastyczność, i że różne grupy i systemy wierzeń zamanifestują pewne rzeczywistości w tym punkcie czasu, w którym ona "uderzy", tym samym "załamując" Formę Fali naszej Makrokosmicznej rzeczywistości? To taka refleksja. A, być może ma to więcej wspólnego z systemami "wierzeń" niż się uważa. Jednak, jest to temat, którym zajmiemy się innym razem. Wystarczy powiedzieć: tak, TWORZYMY naszą własną rzeczywistość, ale nie w tym sensie, który jest powszechnie uważany czy nauczany przez standardowe filozofie "Nowej Epoki".

Przed zamknięciem tego rozdziału, są dwa inne, małe komentarze, które wiążą się z Falą, i które chciałabym tu szybko umieścić, zanim zajmiemy się nieco głębszym materiałem na ten temat. W ostatniej sesji, cytowanej powyżej, dokładnie przy końcu, rzucono następujące pytania:

P: (L) Chcielibyśmy wiedzieć, co na głębszym poziomie reprezentuje chrześcijański krzyż? Czy ma on coś wspólnego z "Przekraczaniem Granicy Wymiarów".
O: Przykro nam, część kampanii dezinformacyjnej Jaszczurów! Krzyż jedynie w języku angielskim oznacza "przekraczać".

Obecna była moja przyjaciółka terapeutka i podczas pracy ze mną po moim wypadku samochodowym doświadczyła ona bardzo dziwnych rzeczy, jak opisane to zostało w innym miejscu na tej witrynie. Zapytała więc:

P: (S) Dlaczego, trzymając punkty akupunkturowe u Laury, pocę się tak bardzo, że czuję, jakbym się paliła? Nie mogę nawet być w tym pokoju, gdzie oni [kontaktują się z Kasjopeanami] bez intensywnego pocenia się!
O: Ponieważ doznajesz zmian związanych z nadejściem Fali.

Powinnam dodać, że ja sama dość często doświadczam tego podczas medytacji, odbierając poszerzone stany świadomości, a czasami, kiedy po prostu zaczynam myśleć o którejś z koncepcji, o której mówili Kasjopeanie. To wygląda raczej na bardzo wysoką gorączkę i ja MIERZYŁAM gorączkę podczas tych przypadków, ale termometr nic nie wskazywał. Ktokolwiek jednak, kto mnie dotyka, też zaczyna się pocić.

Znalazłam następującą wzmiankę dotyczącą tego fenomenu w pracy sufiego Shaykh Ibn al'Arabi'ego:

"Stan jest tym, co wchodzi do serca bez wysiłku ze swej strony czy też bez próby pozyskania go. [...] Ten stan jest zmienianiem się cech przymiotów sługi.[...] Stan oznacza pewne wymiary duchowego uświadamiania, wskazuje on szczególne moce, które przypadają w udziale słudze [...] Ów stan, występuje w połączeniu z warunkami oznaczającymi nadzwyczajne czyny lub cuda [...] tworzy efekty w świecie zewnętrznym poprzez skoncentrowanie.[...] Posiadacze stanów wywołują rzeczy dzięki stanowczości, a drugorzędne sprawy odrzucają daleko od siebie."

Następnie, ciekawą rzeczą w rozprawie al' Arabi'ego na temat "Stanów" jest to, co napisano poniżej:

"Kiedy anioł przynosi słudze decyzję czy wiedzę, duch człowieczy spotyka się z formą wyobrażeniową i poprzez dawanie i otrzymywanie, które są dwoma światłami, struktura staje się podekscytowana i wzburzona. W tych dwóch światłach naturalny żar struktury jest wzmacniany i zwiększana jest wielkość światła. Z tego powodu zmienia się kolor twarzy sługi i to jest najbardziej intensywny z możliwych Stanów. Cielesna wilgotność paruje, a powodowane to jest sprężeniem, jakiego doznają istoty, kiedy spotykają się dwa duchy. Kiedy posiadacz stanu odzyskuje spokój, żar stygnie i w strukturze narasta chłód i chłód pokonuje żar, a posiadacz stanu zaczyna mieć dreszcze. Wszystko to oznacza przejście duchowego atrybutu do serca.

"Słowo hal, lub Stan, wywodzi się z tego źródła, z którego otrzymujemy 'przemianę siebie' lub zmianę jednej sytuacji na drugą". [W tłumaczeniu William'a Chittick'a]

Być może więc jest to przedsmak wpływu fali na ludzkość - albo przynajmniej część ludzkości. Mogę potwierdzić, że po takim stanie NASTĘPUJE chłód, którego przez jakiś czas nie można zmniejszyć. Wielokrotnie w konsekwencji pewnych medytacyjnych ćwiczeń na przemian płonęłam i miałam dreszcze, nie wspominając o udziale w procesie przyjmowania. Warto zauważyć, że to wskazuje na "zmianę jednej sytuacji na drugą", a opisywane to jest jako "przemiana siebie". Podejrzewam, że Fala jest źródłem energii, które oddziaływać będzie na każdego zgodnie z jego rezonansem częstotliwości. Dla niektórych naprawdę może to być Koniec Świata. Ale dla innych...

"Tymczasem, świat, w którym żyjemy ma inne cele. Ale on przeminie, spłonie w ogniu swoich gwałtownych namiętności: a z jego popiołów wytryśnie świat nowy i młodszy, pełen świeżej nadziei, ze światłem poranka w oczach." [Bertrand Russell]

Fala: Część IV


Właściciele oraz wydawcy niniejszych stron pragną oświadczyć, że materiał tu prezentowany jest wynikiem ich badań i eksperymentu w Komunikacji Nadświetlnej. Zapraszamy czytelnika by przyłączył się do naszego poszukiwania Prawdy poprzez czytanie z otwartym, ale sceptycznym umysłem. Nie zachęcamy tu do "dewotyzmu" ani też do "Prawdziwej Wiary". Zachęcamy STANOWCZO do poszukiwania Wiedzy oraz świadomości we wszystkich obszarach działania jako najlepszego sposobu, by być w stanie odróżnić kłamstwa od prawdy. Jedno co możemy powiedzieć czytelnikowi: pracujemy bardzo ciężko, wiele godzin na dobę, i czynimy tak od wielu lat, by odkryć "sedno" naszej egzystencji na Ziemi. Jest to nasze zajęcie, nasze poszukiwanie, nasza praca. W sposób ciągły szukamy potwierdzenia oraz/lub pogłębiamy zrozumienie tego, co uważamy albo za możliwe, albo za prawdopodobne lub za jedno i drugie. Czynimy tak ze szczerą nadzieją, że ludzkość jako całość skorzysta z naszej pracy, jeśli nie teraz , to przynajmniej w jakimś punkcie w jednej z naszych prawdopodobnych przyszłości.

Skontaktuj się z administratorem serwera pod adresem cassiopaea.com
Prawa Autorskie (c) 1997-2005 Arkadiusz Jadczyk oraz Laura Knight-Jadczyk. Wszystkie prawa zastrzeżone. "Cassiopaea, Cassiopaean, Cassiopaeans," są zastrzeżonym znakiem handlowym Arkadiusza Jadczyka oraz Laury Knight-Jadczyk.
Listy adresowane do Kasjopei, szkoły QFS, Arkadiusza lub Laury, stają się własnością Arkadiusza Jadczyka i Laury Knight-Jadczyk
Wtórne publikacje oraz wtórne rozpowszechnianie zawartości niniejszego ekranu lub dowolnej części niniejszej witryny w dowolnej formie jest stanowczo zabronione bez wcześniejszej pisemnej zgody autorów.

Jesteś gościem o numberze .